Wyprawy i plenery

REPORTAŻ: Dzieraszka, palemka i sobacze łapki

Lipsk nad Biebrzą przytula się nieomal do granicy z Białorusią. Jest położony na zboczach wysokiego wzgórza górującego nad płaską kotliną rzeki. Ruchliwe szlaki ominęły miasto, a rozpędzona gdzie indziej współczesność wyraźnie przyhamowała na nadbiebrzańskich łąkach i bagnach. Nie goni „niewiadomo dokąd i dlaczego”? Może dlatego, że czasu nie traktuje się tu nazbyt poważnie. Nowy Rok mija prawie niezauważalnie bo wszyscy zaraz po Bożym Narodzeniu zaczynają żyć Wielkanocą.

Już w grudniu a czasami jeszcze wcześniej rozpoczyna się w Lipsku wielkie pisanie… kolorowych wielkanocnych pisanek. Pisankę potrafi zrobić tu prawie każdy chociaż tych najbardziej uznanych twórczyń jest około 20. Za oknem pogoda nietypowa dla ostatnich zim. Mróz i pada gęsty śnieg. Siedzę w przytulnej kuchni pani Krystyna Cieśluk i patrzę jak powstaje wzór na skorupce wydmuszki. Jej pierwsza pisanka powstała w 1945 r. Pani Krystyna wyjaśnia, że najważniejsze jest opanowanie jednego ruchu dzięki któremu powstaje tzw. rozciągnięta łezka. To ona jest podstawą wszystkich wzorów i po jej kształcie można poznać twórcę pisanki.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Pisanki powstające w Lipsku przygotowywane są technika batikową, czyli zdobienia rozgrzanym woskiem, nakładanym na skorupkę jajka za pomocą główki od szpilki. Najdawniejsze pisanki zwane dziś przez etnografów i miłośników twórczości ludowej „czarnymi perłami” były tylko dwu barwne: jasny wzór koloru skorupki i nałożona nań czarna farba. Przy czym farbę przygotowywano w niezwykle skomplikowany i długi sposób, ze składników naturalnych m.in. z kory olchowej lub dębowej, pordzewiałego żelaza i zendry (odprysków z kowalskiego kowadła). Pani Krystyna wspomina, że białe skorupki jajek pojawiły się dopiero w czasie II wojny światowej wraz z kurami czubatkami, które przywieźli ze sobą Niemcy. Wcześniej skorupki jaj miały ciemny odcień, czasami więc były zabarwiane na żółto w wywarze runa młodego żyta. Oczywiście dawniej obok pisanek przygotowywano na Wielkanoc kolorowe jajka w bardziej zwyczajny sposób poprzez bawienie w cebulniku. Nie miały żadnych wzorów ale były łatwe w wykonaniu.

Wzory nadal pozostają te same: rozciągnięta łezka, dzieraszka czyli palemka, słoneczko...

Wzory nadal pozostają te same: rozciągnięta łezka, dzieraszka czyli palemka, słoneczko…

Trzeba pamiętać, że pisanek i jaj kraszonych w czas wielkanocny potrzeba było bardzo dużo. Pisanki oczywiście znajdowały się w tradycyjnym koszyku „na święconkę” ale potrzebne były jeszcze jaja na tzw. „włóczonne” (czyli wielkanocny podarek) dla chrześniaków i rodziców chrzestnych, dla panien na wykup z wołokania i konopielki oraz świąteczny podarunek dla sympatii i dla dzieci do zabawy w rynienki i wybitki. Minimum setkę trzeba było przygotować. Pani Krystyna wspomina, że kiedyś w czasie świąt ludzie bardzo lubili „gościować” więc trzeba było się spodziewać nawet niespodziewanych wizyt i samemu z pustymi rękoma iść do znajomych nie wypadało. W czasie świąt i jeszcze długo potem jajko i pisanki miały jeszcze kilka zadań do spełnienia. W tradycji ludowej przypisywano jajku rozmaite właściwości magiczne, życiodajne, ochronne i dobroczynne. Gospodarz po powrocie z rezurekcji przerzucał pisanką przez stodołę by zapewnić w obejściu dostatek oraz uchronić gospodarstwo przed pożarem. Natomiast skorupki ze święconki dawano do zjedzenia zwierzętom gospodarskim, zakładano w szpary między belkami by chronić dom przed robactwem i zakopywano pod drzewa owocowe dla lepszych plonów.
Współczesna pisanka jakby straciła swoją magiczną mocą więc może dlatego musi być bardziej kolorowa może nawet i krzykliwa. Już nie dwa kolory lecz sześć i nie tylko wydmuszki kurzych jaj ale także jaja gęsie i strusie. Jednak wzory nadal pozostają te same: rozciągnięta łezka, dzieraszka czyli palemka, słoneczko, gwiazdka, łańcuszek , bocianiuszek czyli wydłużona kreska i króciutkie sobacze łapki. Malowane są kwiaty, kłosy i koronki z kropek. Cechą charakterystyczną pisanek z Lipska jest symetryczność wzoru obiegającego jajo.

Współczesna pisanka jakby straciła swoją magiczną mocą więc może dlatego musi być bardziej kolorowa może nawet i krzykliwa.

Współczesna pisanka jakby straciła swoją magiczną mocą więc może dlatego musi być bardziej kolorowa może nawet i krzykliwa.

Muzeum Lipskiej Pisanki zajmuje część zielonego dworku przy rynku. W Muzeum pani Ewa Skowysz-Mucha pokazuje kolejne etapy powstawania kolorowych cudeniek. Koloru tutejsze pisanki nabrały w latach siedemdziesiątych XX w. Wówczas Cepelia – państwowy potentat w sprzedaży twórczości ludowej poza granicę Polski zażyczyła nowych eksportowych wzorów. Przy zachowaniu tradycyjnego zdobienia wprowadzono kolory. Wtedy też zastąpiono dotychczas zdobione pełne gotowane jaja samą wydmuszką. W przypadku tych najbardziej skomplikowanych i barwnych pisankarka sięga po wydmuszkę nawet 17 razy: przygotowanie wydmuszki, nanoszenie wzoru za pomocą główki szpilki umocowanej w brzozowej oprawce, nanoszenie kolorów (od najjaśniejszego do najciemniejszego) i kolejnych elementów ornamentu, suszenie i polerowanie. Na zrealizowanie jednej potrzeba nawet do dwóch godzin. Oglądamy umieszczone w gablotach przykłady realizacji różnych twórczyń z Lipska.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Każda z pisankarek wykonująca w roku do kilku tysięcy prac opanowała do perfekcji sztukę zdobienia i dopracowała się własnego stylu i indywidualnych motywów. Bezbłędnie rozpoznają swoje prace: – to pisanka Barbary Tarasewicz, ta jest Krystyny Cieśluk, a to Genowefy Sztukowskiej i Ewy Skowysz-Muchy wskazują na małe arcydzieła. Dzięki ich talentowi współczesne lipskie pisanki stały się miniaturowymi dziełami sztuki chętnie kupowanymi przez krajowych i zagranicznych kolekcjonerów oraz muzea. Każdy kto zechce poznać tę trudną i piękna sztukę znajdzie w Lipsku wspaniale nauczycielki. W muzealnej pracowni prowadzone są warsztaty, a przed Wielkanocą twórczynie z Lipska prowadzą codzienne dyżury by pomóc tym, którzy chcą ozdobić świąteczny stół własnoręcznie wykonanymi pisankami.

Marek Waśkiel
http://www.waskiel.pl

Artykuł pochodzi z miesięcznika FotoGeA.com
https://www.fotogea.com/?page_id=692

To także może ci się spodobać