Wyprawy i plenery

PLENER: Jesień w krainie fiordów

Krótki rekonesansowy wypad nad norweskie fiordy zbiegł się z fantastyczną jesienną pogodą. Takiej ilości słońca wokół Bergen nie pamiętały nawet najstarsze foki! Bergen podobno nieustannie pada deszcz. Tak opowiadają mi wszystkie napotkane osoby. Mam zatem szczęście. Nade mną bezchmurne, błękitne niebo i jesienne złote kolory wokół. Bergen to po Oslo drugie pod względem liczby mieszkańców miasto w Norwegii. Uznawane jest za jej stolicę kulturalną. Popularnie jest także nazywane Bramą do Krainy Fiordów, ponieważ stąd rozpoczyna się większość tras turystycznych, które prowadzą nad ich skaliste brzegi.

Drewniane Bryggen
Najbardziej znaną częścią miasta jest Bryggen. Jest to najstarszy fragment i dawna dzielnica portowa. Zabudowana ciasno drewnianymi domami została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Przez stulecia hanzeatyccy kupcy prowadzili tutaj swoje interesy, zajmując się przede wszystkim handlem suszoną rybą. Dziś we wnętrzach kolorowych domków znajdują się tu sklepiki z pamiątkami, galerie, puby i restauracje ze znakomitą Enhjørningen Fish Restaurant na czele. Podawane są w niej wyłącznie dania z ryb i owoców morza. Kiedy stoją przed fasadą domów w Bryggen przypominają mi się białostockie dzielnice Piaski i Bojary. Gdyby nie jakiś opętańczy pęd w ich niszczeniu to kolorowe drewniane domki z pewnością nie wyglądałyby gorzej. Ale tych dzielnic już nie ma. Wędrując zaułkami Bryggen pomyślałem, że tak właśnie byłby opisywany „raj korników” – wokół same drewno. W mieście jest się kilka ciekawych muzeów np. Bergen Art. Museum i niewielkie oceanarium. Jak pięknie położone jest Bergen najłatwiej docenić wjeżdżając kolejką Flobanen na okalające miasto wzgórza. Rozpościera się stąd szeroka panorama na miasto i wybrzeże.

Bryggen to najstarszy fragment Bergen  i dawna dzielnica portowa. Zabudowana ciasno drewnianymi domami została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.

Bryggen to najstarszy fragment Bergen i dawna dzielnica portowa. Zabudowana ciasno drewnianymi domami została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.

KU FIORDOM
Zaopatrzony w Fjord Pass i bilet wycieczek objazdowych Fjord Tours wyruszam z Oslo w kierunku Fiordu Hardanger. Bilet Fjord Tours obejmuje przejazd autobusem i pociągiem połączony z rejsem statkiem po Hardangerfjordzie a potem powrót do Oslo koleją – przy czym można go realizować w dowolnie zaplanowanym czasie – nawet kilka dni!. Natomiast Fjord Pass oferuje znaczne zniżki na noclegi w 170 hotelach, rozmaitych pensjonatach i domkach w całej Norwegii. Podróżowanie po Norwegii do najtańszych nie należy zatem warto skorzystać z każdej okazji do zaoszczędzenia kilkudziesięciu koron.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Godzinna trasa porannego autobusu do Norheimsund prowadzi widokową szosą. Zresztą czy w Norwegii są jakieś szosy, które można uznać za nie widokowe. Autobus wspina się na przełęcze, jedzie wąskimi dolinami i punktualnie dociera do portu! Statek już czeka. Zająłem miejsce na górnym pokładzie ale szybko okazało się, że nie jest to statek spacerowy. Ruszył z kopyta! Wiatr i woda natychmiast przegoniły mnie na rufę. Rejs po fiordzie Hardanger twa około 4 godzin. Wokół góry i woda a na brzegu owocowe sady. Okolice Eidfjord słyną z uprawy jabłek i wielu turystów przyjeżdża tu tylko wiosną aby podziwiać kwitnące sady. Ja delektuje się kolorami jesieni. Też są piękne.

widoki na Fiord Hardanger

widoki na Fiord Hardanger

W POSZUKIWANIU ŁÓDKI
Po południu jestem już w Tyssedal. Statyw w dłoń, plecak na ramię czas ruszać w drogę. Słońce jest przyjemnie ciepłe i oświetla brzeg łagodnym złotym światłem. Oczywiście wymyśliłem jesienny kadr z fiordem i z łódką. Standardowy? No i co z tego! Na przód. I tak przeszedłem 5 km wzdłuż brzegu fiordu a łódki jak nie było tak nie ma. Jest za to ładny drewniany kościółek, piękna elektrownia i stara droga poprowadzona wzdłuż krawędzi fiordu. Trudno może łódkę odnajdę kolejnego dnia. Wysoko nad moją głową kilka osób pokonuje urwistą, nieomal pionową ścianę wędrując tutejszą Via Ferrata. No cóż każdy bawi się jak potrafi. Słońce szybko zachodzi za wysokie góry. Czas wracać do Tyssedal. Przyglądam się brzegom fiordu i zauważam domy do których słońce dociera tylko w samym środku lata. Stoją na zboczu przez prawie 300 dni w roku otulone cieniem.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

PRĄD Z WODY
Rano odszukałem łódkę. Uff fragment fotograficznego planu został zrealizowany! Układam sobie plany na następne norweskie sesje. I wciąż wypatruję czy aby nie ma gdzieś jeszcze ładniejszej łódki? Zawsze nurtowało mnie pytanie w jaki sposób Norwegii udaje się pozyskać tak dużo energii elektrycznej w elektrowniach wodnych. Wreszcie miałem okazję aby odpowiedź usłyszeć w jednej z największych norweskich elektrowni – Sima w Eidfjord. Pod ziemią w gigantycznej hali stoją turbiny napędzane energią spadającą wodą. Płynie podziemnymi rurami z jeziora umieszczonego kilkaset metrów powyżej elektrowni. Nad brzeg jeziora prowadzi kręta górska droga. Biegnąca w dużej części przez stromy nieoświetlony tunel. Tuż przy jego końcu przystajemy aby wejść na wspaniały punkt widokowy. U stóp mamy Fiord Hardanger, a wokół strome i wysokie ściany gór.

Foki wylegujące się na wygrzanych słońcem skałach w okolicy Eidfjord.

Foki wylegujące się na wygrzanych słońcem skałach w okolicy Eidfjord.

ZNOWU NA POKŁADZIE
Dziś zamierzam dopłynąć do Ulvik. Trafiam na ten sam statek, którym tu przypłynąłem. Tym razem zaraz po wypłynięciu z Eidfjord kapitan zwalnia rozpędzoną maszynę i powoli zbliża się do przeciwległego oświetlonego słońcem brzegu. Po chwili już wiem dlaczego. Na skalnej półce wygrzewają się foki. Płyniemy bardzo wolno i cicho a one kontrolują czy nie jesteśmy za blisko ale sesja fotograficzna jest udana!
W Ulvik wsiadam do autobusu i już tylko z jego okna podziwiam widoki na Fiord Hardanger. Zmrok o tej porze roku zapada szybko. Wielka szkoda, bo czeka mnie jeszcze przejazd koleją do Oslo widokowym szlakiem wśród gór i jezior.

Tekst i zdjęcia: Marek Waśkiel
http://www.waskiel.pl

Artykuł pochodzi z miesięcznika FotoGeA.com
http://www.fotogea.com/?page_id=692

To także może ci się spodobać