Makrofotografia za grosze

Dobry temat i ciekawe zdjęcia „czają się” za każdym rogiem. Interesujące zdjęcia można zrobić w naszych domach, za naszymi oknami oraz w sklepiku, w którym kupujemy co rano pieczywo. Jestem pewien, że fotograf nierobiący ciekawych zdjęć w pobliżu swego domu nigdy nie zrobi ich także wśród piasków Sahary, ulic Marrakeszu lub australijskich lasów deszczowych?

Fotografowanie drobnych przedmiotów, owadów, kropel wody i kwiatów jest nieomal obowiązkowym etapem w życiu każdego fotografa. Fascynacja makrofotografią nie omija prawie nikogo. Jednak jak każda fascynacja potrafi szybko minąć i pozostawić początkującego fotoamatora z górą niepotrzebnego a często drogiego sprzętu. Postaram się doradzić jak ominąć tą pułapkę.

Marketingowy przekonują swoich klientów, że ich aparaty lub obiektywy dysponują „trybem makro już od 1 cm”, sugerując tym samym ogromną przydatność tego sprzętu do makrofotografii. Większość nabywców łapie się na te obietnice ponieważ wydaje się, że im bliżej przedmiotu  tym lepiej. Jednak to jest absolutnie nieważny parametr. Prawdziwy obiektyw makro to taki, który pozwoli na odwzorowanie fotografowanego przedmiotu w skali 1:1 na filmie lub matrycy. Czyli jeżeli owad ma w rzeczywistości długość 2 cm to przy użyciu prawdziwego makro będzie miał 2 cm na materiale światłoczułym (film lub matryca). Nie jest istotne z jakiej odległości zrobimy zdjęcie owada. Ważne jest to, czy zachowane zostały jego wymiary. Obiektywy ze skalą odwzorowania 1:2 czy 1:4 nadają się przede wszystkim do tzw. fotografii zbliżeniowej. Czy da się powiększyć skalę odwzorowania? Oczywiście. Jest na to kila sposobów jednak mają swoje wady: albo pogarszają jakość obrazu, albo są niewygodne lub kosztowne.
Posiadacze cyfrowych kompaktów mają w zasadzie jedno rozwiązanie: dokupienie soczewki (lub soczewek) makro (w formie nasadki na obiektyw). To tak jakbyśmy przed obiektywem umieścili lupę. Jest to rozwiązanie na ogół tanie ale obarczone wielką wadą: pogorszenie jakości zdjęć.
Właściciele lustrzanek mogą zastosować pierścienie pośrednie lub mieszki. Są one montowane pomiędzy korpus aparatu a obiektyw i zwiększają skalę odwzorowania. To tani sposób na makro bez utraty jakości ponieważ pierścienie i mieszki to w zasadzie metalowe tuleje bez optycznego wypełnienia mogącego zniekształcić obraz. Kosztują ok. 200 zł  i muszą być dobrane do systemu gwintu mocowania obiektywu do aparatu (inne Canon inne Nikon czy Sony itp.).
Jeżeli po próbach z pierścieniami i nasadkami ktoś dojedzie do wniosku, ze makrofotografia jest ulubionym jego zajęciem i potrzeba mu idealnych rozwiązań to nie pozostaje nic innego jak kupienie dobrego obiektywu makro ze skalą odwzorowania 1:1 oraz ogniskową ponad 100 mm. Im większa ogniskowa tym dalej od modela na łące i tym trudniej go przestraszyć.

Ciekawy gadżet:

Lampy pierścieniowe (ringflash) stosowane są min w fotografii makro oraz portretowej. Dzięki nim można uzyskać doświetlenie sceny ładnie rozproszonym, miękkim światłem. Niestety cena najtańszej takiej lampy to około 1000zł. Jednak posiadacze zewnętrznych lamp błyskowych montowanych do tzw. gorącej stopki aparatu mogą dokupić nasadkę na tę lampę RING FLASH. Po zamontowaniu na flesz pozwala ona na skupienie wyzwolonego światła niczym specjalistyczna lampa makro ale jest od niej o wiele tańsza. Kosztuje bowiem ok. 220 zł. To dobre rozwiązanie dla początkujących fotografów liczących się z każdą wydaną złotówką.
www.fotoklik.pl

Marek Waśkiel

To także może ci się spodobać