Fotograf w podróży

MADERA – MARAKUJE, AGAPANTY I TUNELE

Madera – zielona perła Atlantyku – czytając te słowa zastanawiałam się dlaczego zielona? Wiem, że perły są białe i czarne, ale zielone…? Odpowiedź jest prosta na Maderze trwa wieczna wiosna.Cała porośnięta jest niesamowitą roślinnością a przede wszystkim kwiatami. Kwiatami, które u nas co najwyżej hoduje się w doniczkach: storczykami, prymulami, liliami afrykańskimi – Agapantami czy hortensjami.

Niektóre gatunki roślin są bardzo rzadkie i występują tylko na Maderze. Inne znajdując na wyspie sprzyjające warunki do wegetacji potrafią zagrozić rodzimej florze. Plagą na wyspie jest np. szybko rozmnażająca się roślina pnąca Passiflora znana pod nazwą męczennica, która oplatając drzewa powoduje ich zamieranie.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Te wakacje były połączeniem dwóch moich pasji fotografii i florystyki. Madera to wulkaniczna wyspa o wielu twarzach, kryjąca w sobie potencjał zdolny zachwycić ludzi o różnorodnych oczekiwaniach i upodobaniach. Już sama podróż z lotniska do hotelu wiodąca przez malownicze tereny drogami wspinającymi się raptownie w górę lub opadającymi w dół nad urwiskami, kusiła obietnicą niesamowitych przeżyć. Szczyty gór owiane mgłą, tarasowe pola uprawne usytuowane na stromych zboczach, góry porośnięte gęstym lasem i oplecione wstążkami wąskich dróg, surowe, skaliste klify gwałtownie opadające do oceanu i zapierające dech w piersiach widoki stanowiły zapowiedź tego, że wyspa nikogo nie pozostawi wobec siebie obojętną.

Bacalao - gatunek dorsza, suszony w cieniutkich płatach, jest to jeden z miejscowych przysmaków

Bacalao – gatunek dorsza, suszony w cieniutkich płatach, jest to jeden z miejscowych przysmaków

Madera jest wspaniała, ale muszę Was przestrzec, że pogoda na tej wyspie jest jak kobieta, totalnie nieprzewidywalna. Po wędrówce w pełnym słońcu nadmorskim traktem z widokami na strome klify półwyspu Ponta de Sao Lourenço próbujemy po raz kolejny zaatakować fotograficznie północ wyspy. Wsiadamy do auta na termometrze mamy 26 stopni Celsjusza wjeżdżamy w tunel nagle, nie wierzę własnym oczom, na jego końcu pojawia się samochód w jakiejś dziwnej mgle.. to deszcz. Temperatura spadła do 16 stopni Celsjusza i lało, ale tak że jakiekolwiek wyjście z samochodu oznaczało zdecydowanie się na prysznic do suchej nitki. Szybka decyzja: wracamy w stronę słońca. Mieszkańcy Madery powiadają, że u nich zawsze świeci słońce. Tylko jeśli nie ma go tu gdzie jesteśmy, to przygrzewa w innym miejscu wyspy.

Levadas
Madera jest rajem dla osób lubiących piesze wędrówki. Pomaga w tym rozbudowana sieć szlaków spacerowych wzdłuż tzw. levadas około 2.150 km – wąskich kanałów irygacyjnych oplatających wyspę. Wykute w skałach pod niewielkim kątem – dostarczają wodę z gór na niżej położone plantacje. Czasem prowadzą w tunelach, czasem nad przepaściami – ku wygodzie wędrowców zbudowano barierki i tarasy. Lokalna ludność pieczołowicie utrzymuje levadas w dobrym stanie technicznym i wysokiej czystości. Mieszkańcy Madery wykonali olbrzymią pracę budując tak niecodzienny system akumulacji wody. Często przekuwali w skałach chodniki, które skracały długość trasy Levadas do tarasowych pól uprawnych. Ściśle według odwiecznego kalendarza, każdy z gospodarzy wie jakiego dnia może skorzystać ze swojej porcji wody, kierując ją za pośrednictwem specjalnych zastawek na swoje poletko.

Widok na strome klify półwyspu Ponta de Sao Lourenço podczas wędrówki starym nadmorskim traktem.

Widok na strome klify półwyspu Ponta de Sao Lourenço podczas wędrówki starym nadmorskim traktem.

Mercado dos Lavradores
To wielki targ w stolicy wyspy Funchal mieszczący się na trzech poziomach. Na poziomie ulicy, tuż przy wejściu swoje barwne stragany mają kwiaciarki z nieodległej Camachy, odziane w tradycyjny strój składający się z czerwonej sukni w kolorowe paski i granatowej czapeczki z długą, kilkunastocentymetrową „antenką”, sprzedające nasiona, sadzonki i egzotyczne kwiaty, z których zdecydowanie największą uwagę przykuwają sprowadzone z Afryki protee i strelicje. W głębi swoje miejsce mają sprzedawcy warzyw i owoców i koszykarze. Tam też mieszczą się maleńkie sklepiki z winem i pamiątkami. Pierwsze piętro w pełni zagospodarowali na swe potrzeby sprzedawcy warzyw i owoców, z niezwykłą starannością rozkładający sprzedawane przez siebie produkty i chętnie częstujący przechodzących turystów niespotykanymi krzyżówkami owoców przede wszystkim marakuja z bananem, z pomarańczą, z cytryną.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Mnie zainteresowały szczególnie dwa owoce: banano – ananas – owoc monstery delicosy, o kształcie pękatego banana okryty grubą zieloną skórką, wyglądem przypominającą skórę ananasa, jak również aksamitna, bardziej wyrafinowana w smaku, delikatnie kwaskowa anona tak zwane jabłko budyniowe – pychotka.
Najniższy poziom targu zarezerwowano dla sprzedawców ryb i owoców morza. Wielu turystów odstrasza unoszący się w powietrzu zapach surowej ryby, ale Ci, którzy tak jak my zdecydują się z bliska przyjrzeć stoiskom, zostaną wynagrodzeni między innymi widokiem espady (pałasza) – czarnej, węgorzowatej ryby o charakterystycznych długich zębach i olbrzymich oczach, poławianej na głębokości ośmiuset metrów, która widnieje w każdym restauracyjnym menu. Można również przyjrzeć się ciężkiej pracy przy filetowaniu ogromnych, smakowicie wyglądających tuńczyków.

Câmara de Lobos - miejscowość gdzie łowiona jest czarna espada – ryba głębinowa, w wolnym czasie rybacy grają w karty lub domino.

Câmara de Lobos – miejscowość gdzie łowiona jest czarna espada – ryba głębinowa, w wolnym czasie rybacy grają w karty lub domino.

Pałasz w bananach
U wybrzeży Madery na łowisku Câmara de Lobos odławiana jest endemiczna ryba Espada zwana czarną espadą, żyjąca na głębokości 1000 m. Jak każda ryba głębinowa posiada długie szpilkowate zęby i duże soczewkowate oczy. Rybę tego gatunku odnaleziono jeszcze na łowisku w pobliżu Japonii. Tym samym poławiana jest tylko w dwóch miejscach na świecie. Pałasz jest ulubioną potrawą mieszkańców Madery, a przyrządza się go następująco: filet należy przyprawić wyciśniętym czosnkiem, dodać trochę suszonego tymianku, soli, pieprzu, zrobić panierkę z mąki i jajka i usmażyć. Na osobnej patelni w tym samym czasie smażymy na maśle banana przekrojonego wzdłuż… Ryba na talerz, banan na rybę, a wszystko polewany gęstym sosem otrzymanym z marakui…mniam… to jest przepyszne… Maderczycy uwielbiają też grillowanie (przy drodze na płaskowyż Paul da Serra stworzono specjalne miejsca do grillowania), nietrudno więc w przydrożnej knajpce o stek z polędwicy-petados lub szaszłyk-espetada z czystego mięsa wołowego nadzianego na świeży kij drzewa laurowego-wawrzynu i pieczonego na żywym ogniu. Do tego kartofle gotowane z czosnkiem i liśćmi laurowymi. Na przekąskę podawany jest ciepły okrągły chlebek przekrojony na pół i posmarowany oliwą z czosnkiem. Tradycyjnym deserem jest tu ciastko z miodem-bolo de mel. Z zasady nie kroi się go nożem, lecz odrywa kawałki palcami.

Monte czyli z górki na pazurki
Na Maderze jest wszędzie albo pod górę albo z górki i w związku z tym dawno temu ludzie wymyślili, że będą zjeżdżać na wiklinowych saniach to będzie szybciej. Dziś stało się to atrakcją turystyczną numer jeden. W Monte u stóp kościoła Nossa Senhora można zobaczyć niecodzienny obrazek – na jezdni stoi kilkanaście dużych wiklinowo – drewnianych sań zwanych tobogan. Ich właściciele w słomkowych kapeluszach – identycznych jak te, które noszą gondolierzy w Wenecji – zapraszają turystów na przejażdżkę w dół, do miasta. „Gondolierzy” nawilżają płozy olejem, sadzają dwie osoby w saniach i zaczyna się zjazd. Sanie nie jadą żadnym wydzielonym torem, lecz zwykłymi wąskimi uliczkami. Pędzą po wyślizganym asfalcie, czasem obracając się bokiem do kierunku jazdy, co przyprawia pasażerów o dodatkowy dreszcz emocji. Ale to wszystko zabawa, dwóch „gondolierów” kieruje ruchem sań z tylnej części płóz. Raz popychają sanie, by jechały szybciej, innym razem wyhamowują ich prędkość. Za hamulce służą im buty z podeszwami z opon samochodowych.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Drogowy zawrót głowy
Nawet tydzień wystarczy, aby poznać wyspę, zwłaszcza że ma ona zaledwie 57 kilometrów długości i 22 szerokości. Jazda jest przeżyciem ekstremalnym, bo nigdy nie widziałam dróg o takim kącie nachylenia, do tego nieprawdopodobnie krętych. Byłam pełna podziwu dla ogromnej sprawności, cierpliwości i uprzejmości miejscowych kierowców. Gdy na wąskiej drodze spotykały się dwa samochody, oko w oko, jeden z nich spokojnie się wycofywał do miejsca, gdzie mijanka była możliwa. Podczas podróżowania po wyspie wynajętym samochodem byliśmy zgodni, że tutejsze drogi choć upiornie kręte, są znakomitej jakości. Rozwiązania tunelowe przez cały czas pobytu wzbudzały w nas zachwyt. Madera to wyspa tuneli, ciągnących się kilometrami, wykutych perfekcyjnie w skałach, oświetlonych i monitorowanych. Tunele w środku łączą się ze sobą a za chwilę rozwidlają. Wybudowanie takiej infrastruktury wymagało nie lada precyzji od budowlańców. Zdarza się, że jeden tunel jest wybudowany nad drugim. Cały czas dziwiły nas zaparkowane samochody: na poboczach, na zakrętach, ustawione niemal pionowo, szokowały parkingi znajdujące się na dachu każdego mijanego domu.

Tekst i zdjęcia
Agnieszka SOWIŃSKA

Artykuł pochodzi z bezpłatnego miesięcznika FotoGeA.com (a w nim wiele innych zdjęć!).
Do zaprenumerowania:   https://www.fotogea.com/?page_id=692

To także może ci się spodobać