Inspiracje: Ruda Śląska temat na bardzo długie spacery

Realizacja długiego fotograficznego projektu uczy systematyczności i  rozwagi. Jeżeli uda nam się nań poświęcić odpowiednią ilość czasu z pewnością efekty będą bardzo pouczające.

POZNAĆ
Przemysłowe miasta Górnego Śląska pokazał mi znakomity katowicki fotografik Tomek Król. On jednak, mieszkając tuż obok Rudy, Bytomia czy Zabrza, bierze aparat do ręki i stamtąd… ucieka. Pociągają go góry i szerokie, barwne pejzaże. Mnie natomiast od lat fascynuje dziewiętnastowieczna architektura i ten pofabryczny chaos i niepokój. Może dlatego, że miałem na wyciągniecie dłoni  sielskie podlaskie pejzaże? Kiedyś miałem też pod dostatkiem czerwonych ceglanych murów. W Białymstoku – moim rodzinnym mieście stało wiele fabryk włókienniczych, ktorych rozległe hale zbudowano w XIX i na poczatku XX w. Dziś już prawie nic z nich nie pozostało. Po pierwszej podróży na Śląsk przez ponad rok wykorzystywałem każda wolne chwilę by odwiedzić Rudę Śląską.

POLUBIĆ
Przed ponad 50 laty z dawnych miasteczek i przyfabrycznych osiedli, z których każde żyło własną wielowiekową przeszłością stworzono jedno miasto Rudę Śląską. Kopalnie, huty – to było fabryczne miasto. Teraz Wirek, Nowy Bytom, Odrzechów i kilka innych to tylko rozrzucone od siebie dzielnice, a nowe centrum jest dopiero tworzone. „Wielki przemysł” skończył się kilkanaście lat temu. Jednak w dawnych przyfabrycznych osiedlach życie toczy się nadal. Poznawałem je w czasie długich spacerów. Na początku bez wyciągania aparatu. Zastanawiałem się jak podejść do tematu jakich użyć środków aby ciekawie opowiedzieć to co widziałem. Rozmawiając z ludźmi wsłuchiwałem się w ich opowieść o miejscu, w którym mieszkają.  Trzeba przyznać, że szybko polubiłem to miasto. Byłem gotowy by zacząć je fotografować. Sięgnąłem po aparat analogowy i czarno-białe filmy. Pomyślałem, że w ten  sposób moja opowieść o Rudzie Śląskiej będzie bardziej ciekawa i prawdziwa.

na placyku

Ruda Śląska – na placyku

ZROBIĆ ZDJĘCIA
Poruszanie się po Rudzie Śląskiej nie jest łatwe. Pomiędzy dzielnicami są duże odległości. Przez wieki były to oddzielne miasteczka. Dlatego na każdą z nich poświęcałem co najmniej kilka dni. Byłem tam od rana do wieczora by nie stracić ani odrobiny światła. Od razu upodobałem sobie Orzegów, Nowy Bytom,  Wirek oraz Chebzie.  Nie ma tu zabytków wielkiej rangi. Chociaż nie sposób przejść obojętnie obok kościoła p.w. św. Pawła, zabudowań „Kaufhausu” czy dworca kolejowego w Chebziu.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Wyznacznikiem tutejszej architektury są jednak osiedla i domy robotnicze oraz pofabryczne zabudowania. W większość mocno zaniedbane tylko w nielicznych fragmentach poddane renowacji. Domy z czerwonej cegły nadają wszystkim miejscom niepowtarzalnego klimatu i stają się świetnymi tematami do zdjęć. Zafascynowały mnie też długie ciagi podwórek zamknietych czworobokami domów. Na tych placach od rana do wieczora coś się dzieje, zawsze trwa jakiś ruch. Okoliczne ogródki działkowe i hałdy, też mają swoich stałych  wielbicieli i mieszkańców. Im więcej poświęcałem im czasu tym bardziej czułem jak mi go brakuje by opowieść była pełna i kompletna.

Ruda Śląska ul. Szczęśc Boże

POWROTY
Sadzę, że mój projekt związany z Rudą Śląską jest już zamknięty. Bywam tam od czasu do czasu jednak tylko z rzadka wyciągam aparat fotograficzny. Nie szukam już nowych tematów i nie dokładam nowych zdjęć do dokonanego kiedyś wyboru. Raczej porównuję i oceniam ilość i jakość zachodzących zmian. Bowiem mam nadzieję, że już wkrótce odszukam nowe miejsce, któremu będę mógł poświęcić tyle czasu i uwagi.

Marek Waśkiel

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru miesięcznika FotoGea.com

https://www.fotogea.com/?page_id=692

znajdziesz tam o wiele więcej zdjęć i ciekawych artykułów.

To także może ci się spodobać