Fotograf w podróży

ZORZA POLARNA – światło północy

Zorza polarna, lub jak mówią Finowie Revontulet czyli lisi ogień to według legend i podań światło zsyłane przez bogów dla ludzi w długą noc polarną, iskierki śniegu wyrzucane w niebo przez biegnącego po zaśnieżonych górach lisa, lub jak wierzyli wikingowie, nocna zbroja pomagająca w walce.

Naukowcy tłumaczą zjawisko to może mniej romantyczne, za to bardziej precyzyjnie jako zielono-żółte lub czerwone świecenie górnych warstw atmosfery. Jest ono wywołane zderzaniem się przyspieszonych przez pole magnetyczne cząstek wyrzucanych przez Słońce z cząsteczkami powietrza w atmosferze ziemskiej. Niezależnie od tego czy widzimy w niej mityczne, nieznane siły przyrody, czy naukowo potwierdzone zjawisko jedno nie ulega wątpliwości – zorza polarna to jeden z najpiękniejszych spektakli który urządza nam przyroda na niebie dalekiej północy.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

 

Tegoroczną zimę i wiosnę przyszło spędzić nam w Oulu w Finlandii. Miasto położone nad zatoką Botnicką słynie z zaśnieżonego krajobrazu, rowerzystów nieprzejmujących się zupełnie panującymi w około warunkami i wszechobecnej elektroniki – jest to w końcu główna siedziba Noki i drugiego co do wielkości uniwersytetu w tym kraju. W przewodnikach turystycznych opisywane jest jako największe miasto na północy Finlandii. Rzeczywiście, choć może nie imponujące pod względem zaludnienia (wraz z prawie 10% społecznością studencką to około 140 tys mieszkańców) to wjeżdżając do Oulu nieważne czy to od strony Finlandii południowej, czy z dalekiej Laponii ma się wrażenie, jakby trafiło się do prawdziwej metropolii. Wszechobecne sklepy, rozświetlone bilbordy, autostrada i ludzie to ogromna odmiana po pustkowiach, lasach i zaśnieżonych równinach przez które przejeżdżało się wcześniej. Gdy ktoś mówi, że w Skandynawii jest mało słońca chyba nigdy nie był w Finlandii. Może rzeczywiście w styczniu dzień trwał trochę ponad 3 godziny i łatwo go przegapić (nawet raz nam się udało). Ale już od połowy lutego praktycznie każdy dzień jest pełen słońca. Dni stają się coraz dłuższe by już pod koniec marca wyprzedzić te w Polsce. W dni pełne słońca staje się zupełnie jasne czemu akurat te a nie inne barwy Finowie wybrali na swe barwy narodowe. Śnieżnobiały śnieg na tle błękitno niebieskiego nieba to dominujące tu kolory.

Uniwersytet w Oulu jest rzeczywiście imponujący i to właśnie on przyciągnął nas na tak daleką północ. Spowodował również, że zainteresowaliśmy się bliżej zorzą polarną. Aby zaobserwować to zjawisko organizowane są wycieczki autokarowe lub morskie – nie dajcie się jednak zwieść – zaobserwowanie nie jest aż tak łatwe jak to zwykło się pisać w biuletynach reklamowych. Jeśli jednak tkwi w was żyłka zapalonego podróżnika na pewno postaracie się ją zobaczyć, a na prawdę jest co oglądać.

Zorza zwykle przemieszcza się ze wschodu na zachód zmieniając przy tym intensywność świecenia.

Zorza zwykle przemieszcza się ze wschodu na zachód zmieniając przy tym intensywność świecenia.

Jak obserwować i fotografować zorzę
Przede wszystkim ważny jest wybór miejsca do obserwacji zorzy. Miejsca ciemnego, oddalonego od centrum dużego miasta, z szerokim horyzontem. Często poleca się zamarznięte jeziora lub skute lodem morze. Nikt w tych radach nie zwraca jednak uwagi na poważny problem – to w końcu jeden z najzimniejszych krajów Europy, a nawet najcieplejsze skarpety i rękawiczki raczej na niewiele się zdadzą gdy mówimy o długim staniu w jednym miejscu i wyczekiwaniu na pojawienie się zorzy. Znalezienie dobrego miejsca na obserwowanie zorzy nie jest więc proste, nam jednak się udało. To opuszczony parking nad samym brzegiem zamarzniętego morza, o dziwo zawsze odśnieżony i co najważniejsze – z dala od miasta. Swoją drogą Finowie opanowali do perfekcji sztukę utrzymywania wszystkich dróg i dróżek w nienagannym porządku, niezależnie od sumy opadów śniegu poprzedniego dnia.
Gdy już znajdziemy dobre miejsce powinniśmy zastanowić się nad jakimś sposobem przewidywania tego, czy właśnie dziś mamy szanse zobaczyć zorze. Statystycznie rzecz biorąc wrzesień-październik, oraz marzec-kwiecień to sezon na zorze. Wtedy najczęściej rozbłyskują na północnym niebie. W okolicach Oulu średnio zorza w tym okresie widywana jest co 4 dni. Statystyka to jednak nie wszystko. Najważniejsza jest tu pogoda. Chmury, nawet te wysoko nad ziemią, drastycznie obniżają szanse zobaczenia zorzy. Badania naukowe dowiodły, że zjawisko to ma miejsce na wysokości około 100 km nad powierzchnią Ziemi – dużo wyżej niż chmury. Na szczęście w dobie wszechobecnej informacji i internetu nie jesteśmy skazani wyłącznie na łud szczęścia. Dobry serwis pogodowy znaleźć nie trudno – ważne aby był precyzyjny i często aktualizowany. W internecie można także znaleźć strony poświęcone wyłącznie przewidywaniu zorzy polarnej. My zapisaliśmy się nawet do jednego z serwisów, który przesyła w postaci wiadomości email informuje o tym, że w najbliższych godzinach jest szansa zaobserwowania zorzy – na razie (choć zorze obserwowaliśmy nie raz) nie otrzymaliśmy żadnego e-maila. Jednak śledzenie aktualnej sytuacji na Słońcu i tego co dzieje się w magnetosferze Ziemi jest jak najbardziej wskazane. Po dwóch miesiącach ślęczenia w wykresach i serwisach internetowych najeżonych wprost specjalistycznymi terminami człowiek wie, że gdy tylko skala magnetogramu wychyla się bardziej niż o 500 nanotesli a współczynnik Kp przekracza 4 (co kolewiek by to nie znaczyło) zdecydowanie warto wybrać się na obserwacje.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Uwiecznienie na zdjęciu zorzy polarnej to nie lada gratka dla każdego fotografa. Jak jednak ją fotografować? Statyw to oczywiście podstawa. Bez niego nie ma co myśleć o udanych ujęciach. Statyw na śniegu może być sam w sobie problemem z powodu niestabilnego podłoża i wiecznego zapadania się wąskich nóżek w prawie 60 cm pokrywę śniegu. Ja radzę sobie najczęściej ustawiając dwie nogi statywu na jego własnym pokrowcu, a trzecią na czymś co mam pod ręką – a tak się składa, że zwykle jest to mój plecak. Na początek przygody z fotografowaniem zorzy polecam zacząć od 30 s naświetlania z szeroko otwartą przysłoną. Wszystko jednak zależy od intensywności zorzy w danym dniu. Eksperymentowanie jak zawsze pozwala poznać zjawisko i osiągać coraz lepsze rezultaty. Należy pamiętać jednak, że dłuższy czas naświetlania powoduje utracenie pięknej struktury zorzy i zmianę jej w świetlistą zieloną łunę – jak zwykle coś za coś. Inną ważną rzeczą jest zdjęcie wszystkich filtrów. Filtr UV pozostawiony na obiektywie spowoduje pojawienie się trudnych do usunięcia zniekształceń obrazu dokładnie po środku kadru. Z uwagi na to, że zorza polarna to ogromne zjawisko, rozciągające się na dużej części nieba ciekawym pomysłem na sfotografowanie zorzy polarnej jest stworzenie panoramy. Do standardowych technik i procedur tworzenia panoram takich jak bezwzględne utrzymywanie aparatu w poziomie i zakładki należy dodać jeszcze jedną: zorza zwykle przemieszcza się ze wschodu na zachód zmieniając przy tym intensywność świecenia, dlatego właśnie w takim kierunku warto tworzyć panoramy.

Zaśnieżone miasta, zamarznięte rzeki - to krajobraz Finlandii

Zaśnieżone miasta, zamarznięte rzeki – to krajobraz Finlandii

Polowanie na zorze czas zacząć.
Jest zimowy wieczór. Za oknem -36 C. Na kanapie leżą przygotowane ciepłe ubrania – dla każdego po trzy pary spodni, polarów i po dwie skarpet i rękawiczek. Kurtka, szalik i ciepłe buty w pogotowiu. My wpatrzeni w monitor komputera, który co 1 min odświeża aktualny widok nieba z kamery internetowej usytuowanej jakieś 200 km na północ od naszego miasta. Wyczekiwanie trwa. Zegar wskazuje 22.00. Nic nie zwiastuje tego, że właśnie dziś zobaczymy największą i najjaśniejszą do tej pory zorzę polarną. Wtem, coś pojawia się na niebie. Pierwsze oznaki aktywności są dość dobrze widoczne. Szybko zakładamy ciepłe ubrania i w drogę. Docieramy na miejsce jakieś 15 min później. Początkowo niebo jest kompletnie czarne.

Tylko gwiazdy są dobrze widoczne z górującym Orionem i Gwiazdą Polarną wysoko nad horyzontem. Po jakiś 30 min oczekiwania, około 23.00 pojawia się pierwszy rozbłysk. Zwykle wypatrujemy zorzy nad horyzontem toteż jesteśmy szczerze zaskoczeni, że tym razem znajduje się ona praktycznie nad naszymi głowami. Z uwagi na stosy ubrań które mamy na sobie prawdziwy problem sprawia nam spojrzenie w górę. Najprostszym a jednocześnie nieuniknionym sposobem po chwili wpatrywania się pionowo w niebo jest przewrócenie się na plecy. Zaraz po nim fala zielonego światła zalewa jedną czwartą nieba i przemieszczając się ze wschodu na zachód rozjaśnia niebo wysoko nad horyzontem. Kształt zorzy można opisać jako falujące wstęgi zielonego światła lub zielony dym, który często wyciągany jest wysoko w niebo na kształt świetlnych słupów. Oczekujemy na pojawienie się kolejnych jaśniejących rozbłysków przemarzając przy tym do kości. W takich warunkach ciepły samochód w pobliżu z termosem gorącego napoju to prawdziwy luksus. Robimy zdjęcia, cieszymy oczy wspaniałym pokazem potęgi natury i podziwiamy to z czego daleka północ słynie od dawna. W takich momentach rozumie się lepiej lapońskie przysłowie “kto choć raz w życiu zobaczy zorze, do końca swych dni będzie szczęśliwy”. Oczarowani tym co zobaczyliśmy wracamy do domu z uśmiechem na twarzach.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Do każdego z takich wieczorów trzeba się odpowiednio przygotować, ale nie ma się żadnej gwarancji na zaobserwowanie zorzy. Tak naprawdę wiele wieczorów nie obserwujemy nic lub prawie nic. Łatwo spóźnić się na jedyny tej nocy rozbłysk zorzy lub z wrodzonej niecierpliwości zrezygnować zawczasu by dopiero w domu dowiedzieć się, że po 30 min od opuszczenia miejsca obserwacji na niebie działo się coś naprawdę spektakularnego.
Często ktoś pyta mnie czemu wybrałem północ – przecież tam tak zimno. Odpowiadam, że jest tu na prawdę pięknie – szczególnie zimą i wiosną. Szerokie widoki które mamy zupełnie dla siebie. Można spacerować tu całymi godzinami nie napotykając innych ludzi na swojej drodze.

Tekst i zdjęcia: Iwona Krajcarz i Paweł Jasionowski

artykuł pochodzi z miesięcznika FotoGeA.com
bezpłatnie do pobrania:
http://www.fotogea.com/?page_id=692

To także może ci się spodobać