Fotograf w podróży

USA – pocztówka z parku

BLISKO 5 MLN LUDZI ROCZNIE odwiedza Wielki Kanion. Ponad 270 mln – tyle osób odwiedza co roku wszystkie amerykańskie parki narodowe! Dziewięć z nich, bodaj najpiękniejsze pustynne parki świata, leżą w słynnym z mormońskiego osadnictwa stanie Utah i ciągnącej się na południe Arizonie. Każdy z nich, choć wszystkie leżą na skalistej pustyni, jest inny i przyciąga turystów niepowtarzalnym „czymś”.

KRAINA KANIONÓW
Moim ulubionym jest Canyonlands, czyli kraina kanionów. Labirynt skalnych wąwozów wydaje się mieć tam jeden cel: wgryźć się w skałę jak najgłębiej, aby dotrzeć wreszcie do osi tego mętliku – kanionu rzeki Kolorado. To wprawdzie jeszcze nie osławiony Wielki Kanion, bo ten zaczyna się 100 km w dół rzeki, ale i tak kilkusetmetrowe urwiska zamiast brzegów robią wrażenie. Zwłaszcza, gdy dotrze się na skraj przepaści samochodem terenowym, po pokonaniu w morderczym upale niesamowicie widowiskowej trasy.
Canyonlands jest mekką miłośników takiej formy spędzania wolnego czasu.

Dolina Pomników – Monument Valley – leży na terytorium największego rezerwatu indiańskiego.

Dolina Pomników – Monument Valley – leży na terytorium największego rezerwatu indiańskiego.

ŁUKI Z KAMIENIA
Zupełnie inny jest sąsiedni park narodowy Arches, czyli Łuki, oczywiście skalne. Siły natury dokonały tu przez miliony lat istnych cudów, tworząc jedyne na świecie takie nagromadzenie tych przedziwnych form, zdawałoby się przeczących prawom fizyki. Najpiękniej jest tu o wschodzie słońca, kiedy bajkowe kształty wyłaniają się z ciemności i stają nad naszymi głowami mieniąc się odcieniami żółci, czerwieni i brązów. Widok na Delicate Arch – najczęściej fotografowany obiekt na Dzikim Zachodzie – zna każdy, nawet jeśli nigdy nie był w tych okolicach. To jeden z najczęściej używanych motywów ilustrujących piękno Stanów Zjednoczonych, albo najróżniejsze zestawienia cudów natury. Jednak to nie on jest najdłuższy, ani najwyższy. Palmę pierwszeństwa dzierży tu Landscape Arch, jak sama nazwa wskazuje zamykający w sobie widok na niezły szmat pustyni. Jest jednak nieco ukryty wśród skał, a przez to nie tak malowniczy, jak ten poprzedni. Skalnych łuków jest w tym parku kilkadziesiąt. Ile? Tu entuzjaści się spierają, bo zależy to od definicji, czym jest łuk, a czym okno skalne.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

RAFA NA SUCHO

Jadąc dalej na zachód trafić można na najrzadziej odwiedzany park w Utah – Capitol Reef. Nazwa ma tu dość złożone korzenie: białe kopuły skalne kojarzyły się ponoć pierwszym osadnikom z kopułami waszyngtońskiego Kapitelu, zaś gigantyczny uskok skalny Waterpocket Fold stanowi dla podróżnych poważną przeszkodę do pokonania, niczym rafa koralowa na oceanie.

Drogi po północnej stronie Wielkiego Kanionu są puste i mało uczęszczane. Wiodą przez piękne okolice znane jako Escalante.

Drogi po północnej stronie Wielkiego Kanionu są puste i mało uczęszczane. Wiodą przez piękne okolice znane jako Escalante.

SYJON DLA MORMONÓW
W Zion znów wracamy na tropy mormońskich osadników, bo to oni nazwali Syjonem (ang. Zion) te okolice. Oni też nadali wielu formacjom skalnym religijne nazwy – Trzech Patriarchów czy Podest Aniołów. Dla dzisiejszego turysty największą atrakcją jest niewątpliwie przejście przez Narrows, czyli wąskie gardło kanionu, gdzie rzeka, na szczęście płytka, nie zostawiła miejsca na ścieżkę, więc można jedynie brnąć… po wodzie. Warto jednak najpierw sprawdzić prognozę pogody – jeśli w okolicy zapowiadany jest deszcz, strażnicy parku zamykają to przejście w obawie przed krótkotrwałą, ale wyjątkowo bezlitosną falą powodziową. A uciec nie ma gdzie.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

W STRONĘ GRANICY
Poza pięcioma parkami narodowymi Utah najeżone jest wręcz pomniejszymi obszarami chronionymi i niepowtarzalnymi pomnikami przyrody. Tu znajduje się najwyższy na świecie most skalny Rainbow Bridge leżący nad rzeką Kolorado, wiele ruin po tajemniczym ludzie Anassazi i niemal dziewicze tereny, pełne wszelkiego rodzaju pustynnych niespodzianek. Na południe od wód Kolorado zaczyna się kraina kolumnowych kaktusów saguaro i iście westernowych klimatów – nic, tylko wsiadać na koń (a może do jeepa?) i jechać przed siebie, aż do leżącego na granicy z Meksykiem parku narodowego Organ Pipe Cactus. Tereny te należą już do innego stanu – Arizony.

BLASKI PUSTYNI
Chętni do szybkiej wycieczki przez dzisiejszy Dziki Zachód mają sporo do wyboru. Ja polecam trasę, która zaczyna się i kończy w Las Vegas. Leży ono w Nevadzie, tuż przy granicy z Utah i Arizoną. Skomunikowane jest bezpośrednio z większymi portami lotniczymi Europy, a ceny biletów są zbliżone do cen do np. Los Angeles, z którego jest znacznie dalej w te okolice. Samo miasto ma zaś wiele zalet jako miejsce hucznego powitania i pożegnania kontynentu amerykańskiego…

Kraina Kanionów koło Moab w Utah to obszar, w którym można podróżować rowerem górskim lub terenowym autem przez wiele dni.

Kraina Kanionów koło Moab w Utah to obszar, w którym można podróżować rowerem górskim lub terenowym autem przez wiele dni.

WSCHÓD I ZACHÓD
Taka trasa może zaczynać się np. obejrzenia słynnej zapory Hoovera. Dalej równa jak stół droga mknie wprost nad Wielki kanion, gdzie najciekawszymi porami dnia są zachód i wschód słońca (trzeba tylko wiedzieć, na którym punkcie widokowym ustawić się ze statywem). Kolejne odcinki takiej trasy prowadzą przez rezerwat Indian Navahów do niezwykłego wąwozu szczelinowego – kanionu Antylopy koło miasta Page. To jedno z tych miejsc, z którego trzeba mieć zdjęcie. Na dodatek jedno z nielicznych, które najlepiej fotografować w samo południe – tylko wtedy promienie słońca oświetlają punktowo dno wąskiej i pokręconej szczeliny w skale, głębokiej na kilkanaście do kilkudziesięciu metrów.

JAK JOHN WAYNE
Z kanionu Antylopy jest już blisko (czyli tylko trzy godziny jazdy) do osławionej Monument Valley, która jest chyba najbardziej rozpoznawalnym tłem dla westernów. To tu stępa i galopem tropił wyjętych z pod prawa John Wayne w kilku swoich najlepszych filmach.
Dla nas ważne jest, żeby trafić tam przed zachodem słońca, a wtedy sesja fotograficzna będzie na pewno udana. Niedaleko znajduje się skrzyżowanie granic czterech stanów: Utah, Arizony, Nowego Meksyku i Kolorado – w terenie nie jest to może nic szczególnego, ale warto przecież mieć w portfolio pamiątkowe zdjęcie przy obelisku znaczącym to miejsce.
Dalej trasa wiedzie prez opisane wcześniej parki narodowe w Utah, aż do Las Vegas. A na zieloną noc na pustyni lepszego miejsca nie ma!

Tekst i zdjęcia: DARIUSZ RACZKO

Artykuł pochodzi z bezpłatnego miesięcznika FotoGeA.com (a w nim wiele innych zdjęć!).
Do zaprenumerowania:   http://www.fotogea.com/?page_id=692

To także może ci się spodobać