SYRIA – niczym wielobarwna mozaika

Ar Rusafa czyli dawne Sergiopolis jest wielkim czworobokiem ruin starożytnego miasta położonym pośrodku niczego. Jest oddalone od wielkich szlaków handlowych, rzek i źródeł wody. Nie ma tu oazy, nie ma zbawczego cienia górskich dolin i wąwozów. Peryferyjne położenie powoduje, że nawet teraz dociera w to miejsce niewiele osób. Obserwując okolicę z pozostałości po murach obronnych widać niewielką i z reguły pustą knajpę dla turystów, biegnące nie wiadomo dokąd słupy linii energetycznych i nagie kamienne pagórki Pustyni Syryjskiej. Pustka aż po kraniec horyzontu.

Co powodowało, że dawniej ludzie mieszkali w tak nieprzyjaznych warunkach, dlaczego niegdyś istniało tu tętniące życiem miasto? Przechadzając się wśród pozostałości miasta, każdy trafi wcześniej czy później do ruin niegdyś potężnego kompleksu kościoła św. Sergiusza. Sergiusz był jednym z ważniejszych świętych w Bizancjum. Wraz ze św. Bachusem i św. Jerzym stali się patronami armii cesarstwa. Właśnie tutaj Sergiusz chrześcijanin ale równocześnie rzymski żołnierz dokonał swego męczeńskiego żywota. W czasach chrześcijańskiego Bizancjum kult św. Sergiusza szybko się rozwinął a niewielki garnizon wojskowy stał się ważnym ośrodkiem pielgrzymkowym. Wreszcie w V w. otrzymał nazwę Sergiopolis. Otoczono je kamiennymi murami, powstały wielkie zbiorniki na wodę, wzniesiono nowe budowle sakralne i miejskie. Jeszcze długo po zajęciu tych terenów najpierw przez Persów a potem przez Arabów bo aż do XIII w. mieszkała tu liczna społeczność chrześcijańska. Kres miastu i jego mieszkańcom przyniosły najazdy mongolskie w XIII i XIV w. Już nigdy powtórnie w tym miejscu nie osiedlili się ludzie.

Dayr az-Zaw - jeden ze sprzedawców na tutejszym suku. Kilka lat spędził na Bałkanach w Bośni i Hercegowinie ale wrócił do domu by prowadzić rodzinny biznes.

Wielka pustka
Przemierzając Syrię co rusz dociera się w takie niedostępne miejsca, kiedyś pełne życia dziś zupełnie opuszczone: tzw. miasta duchów lub umarłe miasta, górskie fortece, kamienne kościoły i monastyry czy fragmenty antycznych kamiennych dróg. Pytając dlaczego w tak nieprzyjaznych warunkach mieszkali ludzie niejednokrotnie otrzymamy jednoznaczną odpowiedz: bo byli chrześcijaninami. Jednych w odludne miejsca popychało poszukiwanie odosobnienia, które sprzyjało medytacji i poznawaniu Boga – tak powstawały kościoły i klasztory (np. sanktuarium św. Szymona). Inni wędrowali do miejsc związanych z życiem Jezusa i chrześcijańskich świętych – tworzyły się szlaki pielgrzymkowe z drogami, domami dla pielgrzymów, kościołami i wsie, które dostarczały im olej czy wino (np. Serjilla). Wreszcie niektórzy podejmowali walkę aby te miejsca obronić przed najazdami. By była ona skuteczna wznosili zamki (Krak des Chevaliers) i mury obronne miast. Jakże wielki panował tu wówczas ruch. Niezmiernie trudno to sobie współcześnie wyobrazić.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Palmyra - świątyni Baala Shamina, boga deszczu najlepiej zachowana budowla starożytnego miasta wzniesiona w I wieku.

Palmyra – świątyni Baala Shamina, boga deszczu najlepiej zachowana budowla starożytnego miasta wzniesiona w I wieku.

Polskie odkrycia
Zwiedzanie Syrii jest także dobrą lekcją pokory dla tych,którzy są nazbyt dumni ze swoich osiągnięć oraz daje wiele powodów do dumy z pracy naszych naukowców. Tutaj łatwo zauważyć jak szybko upadają wielkie potęgi i jak niewiele z nich pozostaje. Rozległe ruiny starożytnej Palmyry najlepiej ogląda się wieczorem ze wzgórza na którym stoi arabska cytadela. Zachodzące słońce nadaje wydobytym na powierzchnię fragmentom budowli niesamowitych barw. Widać siatkę ulic i olbrzymią oazę, której miasto zawsze zawdzięczało swoje istnienie. Oaza zieleni się nieprzerwanie do dzisiaj a z dumnej i jakże bogatej Palmyry pozostało zbiorowisko kamieni. Zatem po naszej jeszcze bardziej pyszałkowatej cywilizacji kartonu i styropianu pozostanie jeszcze mniej. Może to i lepiej? Odwiedzając starożytną Palmyrę warto pamiętać o niezwykłych dokonaniach polskich archeologów. Wprawdzie trudno je zauważyć np. w tutejszym muzeum ponieważ są słabo opisane ale pracują tu oni już od roku 1959! Najistotniejszym odkryciem naszych naukowców było wydobycie spod piachu świątyni bogini Allat w rzymskim Obozie Dioklecjana. Owo starożytne sanktuarium działał prawie przez pięć stuleci a znalezione w nim zabytki wypełniają teraz całą salę w muzeum w Palmyrze. Wśród nich jest słynny posąg Ateny Partenos, kopia rzeźby Fidiasza oraz ogromny relief przedstawiający lwa opiekującego się antylopą będący symbolicznym przekazem, że zabijanie zwierząt na ofiarę było w tej świątyni zakazane. Relief stoi przed muzeum i jest znakiem rozpoznawczym i prawie ikoną wszystkich palmyreńskich wykopalisk.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Nad Aleppo góruje twierdza, której obroną w 1850 r. dowodził Murad Pasza czyli nasz Józef Bem.

Eden czy to tutaj?
Dolina Eufratu jest zielona i płaska. Eufrat i Tygrys to najważniejsze rzeki starożytnej Mezopotamii. Wzmianki o rzece Eufrat można znaleźć w Biblii. Według niej jest jedną z rzek wypływających z Edenu. Dzięki Eufratowi i Tygrysowi mogły rozwiać się tu starożytne cywilizacje. Chociaż źródłosłów nazwy tej rzeki wywodzi się od słowa określającego „dobro” to Eufrat podobnie jak Tygrys potrafił być śmiertelnie niebezpieczny. Wielkie powodzie pustoszyły całą dolinę. Dlatego starożytne osiedla wznoszono na wysokich pagórkach i skalnych półkach. Kiedy podróżuję tędy samochodem dolina przypomina, jakże mi bliskie, nadnarwiańskie łąki. Rzeka ujarzmiona szeregiem tam i zapór po stronie tureckiej i syryjskiej nie jest już tak niebezpieczna jak dawniej. Zatem życie przesunęło się nad jej brzegi. Pola uprawne, ogrody wypełniają każdy zakamarek doliny. Wśród czworobocznych domów o płaskich dachach biegają dzieciaki. Nie ma tu wielu mostów. Te nieliczne są dokładnie pilnowane przez wojsko. Przejeżdżam przez jeden z nich od zamku Halabijja do twierdzy Zalabijja. Kontrola dokumentów, pytania skąd i dokąd zmierzam. Potem wolna jazda przez długi pontonowy most wśród hałasu luźno ułożonych desek. Kiedyś tak się jeździło po moście w okolicach Wyszogrodu nad Wisłą. Woda jest błękitna i płynie bardzo szybko. Jednak w mijanych wsiach położonych tuż nad rzeką nie ma łódek. Chyba tutejsi mieszkańcy są bardziej związani ze stałym lądem niż z kapryśną rzeką.

 

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com



Ruiny Kalat Dżabir następnego zamku w dolinie Eufratu położone są na półwyspie otoczonym wodami sztucznego jeziora Buhajrat Al-Asad. Kiedyś górowały nad kanionem koryta i przeprawą przez rzekę. Ruiny znacznie ciekawiej wyglądają z zewnątrz niż od środka. By tu dotrzeć trzeba przejechać przez Rewolucję (Ath Thaura) miasto powstałe w czasie budowy zapory i samą zaporę. Oczywiście przy wjeździe na koronę tamy kontrola dokumentów jest obowiązkowa i niech nikt nie wpadnie na pomysł aby robić na niej zdjęcia albo nawet przystawać! Jezioro jest wielkie i dzięki niemu pustynne obszary wzdłuż Eufratu, miały stać się żyzną rolniczą krainą. Nawet na kilkadziesiąt kilometrów od dawnego koryta rzeki biegną systemy niosące wodę na pola uprawne. Jednak pojawił się poważny problem braku wody, kiedy jej przepływ ograniczyła wielka tama zbudowana przez Turków w górnym biegu Eufratu.

 

Zaułki Damaszku, kryją nie jeden zabytek - także techniki np. ów klasyczny model Citroena

Zaułki Damaszku, kryją nie jeden zabytek – także techniki np. ów klasyczny model Citroena

Miasta i miasteczka
Damaszek czy Aleppo? Które jest najstarszym nieprzerwanie zamieszkanym miasta na świecie. Oba konkurują o to miano. Wydaje się, że nigdy nie zostanie to rozstrzygnięte. Jednak te dwa ośrodki konkurują także o uczucia odwiedzających je gości. Tu każdy z turystów będzie miał odmienne zdanie. Mnie bardziej urzekło Aleppo. Jako jedno z najstarszych ludzkich osiedli pojawia się na kartach Biblii. Tu swoje owce wypasał Abraham. Dzięki dogodnemu położeniu na jednej z dróg Szlaku Jedwabnego zawsze tętnił życiem i spotykali się tu i mieszkali obok siebie ludzie różnych wyznań i nacji. Takiej mieszance miasto zawdzięcza swój koloryt i różnorodność, które fascynują każdego przybysza. Kilka kroków dzieli meczet od prawosławnej cerkwi z pięknymi ikonami a na ulicy co chwila mija się osoby z jasną cerą i jasnych lub rudych włosach oraz osoby o typowych arabskich rysach. Oczywiście miłośnicy zabytków i przeszłości odnajdą na starym mieście wpisanym na listę UNESCO starożytne mury, bramy, świątynie i muzea. Miłośnicy poloników zapewne zapamiętają, że obroną tutejszej cytadeli w 1850 r. dowodził Murad Pasza czyli nasz Józef Bem, który wkrótce potem zmarł na malarię. Jednak to kulturowa mozaika jest największym skarbem tego miasta.
Damaszek jest stołeczny i niewiarygodnie rozległy. Życie toczy się tu szybciej niż w innych częściach kraju. Jakże wielu tu przybyszów z całego świata: Azji, Europy, Ameryki. W obrębie Starego Miasta są jednak miejsca, gdzie jest pusto i nie ma hałasu dobiegającego z handlowcy ulic suku (bazaru). Turyści mają swoje ścieżki – wyznaczone przez przewodniki i nie zbaczają z nich nawet o pół metra: Meczet Umajjadów, Pałac Azima, Muzeum Narodowe, Bazar – Suk al-Hamidijja tylko co bardziej dociekliwi zapytają o dzieje damasceńskiej stali czy adamaszku. Z reguły ograniczeni czasem zaliczają co szybciej kolejne punkty opisywane przez bedekery. Jakże jednak ciekawy jest Damaszek pochyłych drewniano-glinianych zaułków i dzielnic zbudowanych przez Francuzów na początku XX w. Wąziutkich uliczek z minaretami lub z kapliczkami Matki Boskiej na rogu. Małych sklepików i dzwonów kościelnych bijących w niedzielę.
Różnorodność krajobrazu, mnogość zabytków i wielokulturowość są bez wątpienia atutami Syrii. Jeżeli dodamy do tego jeszcze gościnność i życzliwość Syryjczyków towarzyszącą podróżnym od stołecznego Damaszku po samotne namioty Beduinów na pustyni to staje się on idealnym miejscem nie tylko fotograficznych wypraw. Nie ma w Syrii jeszcze nazbyt wielu turystów. Ci, którzy tu przyjeżdżają trafiają najczęściej w już dobrze znane miejsca. Jednak poza nimi jest w Syrii mnóstwo miejsc naturalnych czekających na swoich odkrywców..

Fotografowanie w Syrii. Poradnik
Fotografowanie w Syrii poza miejscami militarnymi, gdzie panują drastyczne ograniczenia jest łatwe i przyjemne. W dużych miastach bez kłopotu można kupić np. karty pamięci i akumulatory. Trzeba dbać o kurzący się sprzęt i matrycę. Wrogiem cyfrowych aparatów jest wysoka temperatura zatem nie wystawiaj go na słońce. Rozgrzany aparat to rozgrzana matryca czyli bardzo kiepska jakość obrazu. Jeżeli podróżujesz podobnie jak ja samotnie to trzeba mieć koniecznie – mapy lub przewodniki z nazwami zapisanymi alfabetem arabskim (miejscowości, hotele, punktu itp… im dalej od miast tym znajomość języków obcych jest mniejsza a i tak zapisy fonetyczne nazw miejscowości mogą być nie do zrozumienia przez ludzi, których pytamy o drogę).
Dlaczego pytamy o drogę? Ponieważ w pewnym momencie kończą się drogowskazy z nazwami zapisanymi łacińskim alfabetem a potem kończą się tez drogowskazy. Jednak jak nauczyło mnie podróżowanie po krajach arabskich – nie ufaj do końca temu co powiedział napotkany “tubylec”. Nie powie, że nie wie – ale zawsze wskaże jakąś drogę. Nie robi tego celowo aby Cię zmylić. Po prostu jest pewien, że miejsce do którego zmierzamy jest tam, gdzie nam wskazał. Język arabski jest czytany z prawej do lewej i osoby posługujące się szczątkowym angielskim nie zawsze właściwie są w stanie przekazać liczebniki – zatem jeżeli ktoś mówi 25 km to tak naprawdę może mówić o 52 km i kilometry arabskie są znacznie dłuższe od europejskich 🙂 Najlepiej jest mieć kartkę z cyframi arabskimi i prosić aby wkazano na liczbę kilometrów. Uwaga cyfry arabskie (czyli zapisywane w języku arabskim są zupełnie inne niż te, które uważasz za arabskie).

Praktyczne porady o wyprawie Syrii:
http://www.waskiel.pl/syria-informacje-przktyczne.html

Artykuł pochodzi z miesięcznika FotoGeA.com
http://www.fotogea.com/?page_id=692

tekst i zdjęcia Marek Waśkiel
http://www.waskiel.pl

Author: Redakcja

Share This Post On