Recenzje i opinie

RECENZJA: Podręcznik nazbyt uniwersalny

„Almanach fotografii” to duża i gruba księga. Autorzy twierdzą, że książka „zawiera wszystko, czego potrzebujesz, aby wykonywać zdjęcia cyfrowe, a prócz tego szczegółowe instrukcje postępowania w ciemni dla korzystających z filmu”. Nie ufam uniwersalności, ponieważ z reguły jeżeli coś jest o wszystkim i dla wszystkich to, tak naprawdę, musi być nazbyt uproszczone.

Mam wrażenie, że autorom szkoda było pracy nad poprzednimi wydaniami książki, zatem zostawili to co dotyczyło fotografii analogowej i dołączyli część o fotografii cyfrowej. Taki zabieg spowodował, że w wielu miejscach informacja staje się zagmatwana – a przecież autorzy Almanachu twierdzą, że kierują ją także do początkującego odbiorcy. Adeptom fotografii trudno jednak będzie pojąć, czy np. informacje dotyczące filtrów dotyczą także cyfry czy może nie? Wielka szkoda, że autorzy tej książki nie podjęli wysiłku wytłumaczenia zasadniczych różnic w podejściu do obu rodzajów fotografii. Tak na marginesie według mnie znacznie łatwiej przejść od fotografii analogowej do cyfrowej niż pokonać tę drogę w drugą stronę.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Tym niemniej to ciekawy podręcznik z wielką ilością dobrych zdjęć. Skutecznie pozwoli uporządkować czytelnikom swoją fotograficzną wiedzę oraz poszerzyć horyzonty o inne elementy technik fotograficznych. Opisy połączone ze zdjęciami w większości przypadków dają klarownie wyjaśnienia poszczególnych terminów i zjawisk. Sądzę, że po lekturze książki jest łatwo je zrozumieć. Chociaż czasami odwołują się, np. do nieistniejących oznaczeń, co może wprowadzać czytelnika w błąd (np. s. 34 i 35 obiektyw z naniesioną skalą głębi ostrości jedynie drobnym druczkiem zaznaczono, że „wiele obiektów jej nie ma” – nie mają jej prawie wszystkie współczesne obiektywy!) i nie pojawia się w tym miejscu informacja o przycisku podglądu głębi ostrości w lustrzankach. Zdarza się także, że książka prześlizguje się po pewnych zagadnieniach np. ogólny rozdział o cyfrowej edycji zdjęć, który nie jest w niczym pomocny. Napisanie „możliwości wywoływania plików RAW sprawiają, że Lightroom lub Aperture to naprawdę uniwersalne programy” chyba nie wyczerpują tematu i warto jednoznacznie w takiej książce dać przegląd konkretnych programów do cyfrowej edycji zdjęć.

Chyba lepiej byłoby podzielić Almanach na dwie oddzielne części. Jedną o fotografii analogowej drugą o cyfrowej. To znacznie ułatwiłoby czytelnikom korzystanie z podręcznika.

ALMANACH FOTOGRAFII
Autor: Barbara London, John Upton, Jim Stone
Wydawca: Helion

Marek Waśkiel

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

To także może ci się spodobać