Fotograf w podróży

PORADNIK: Plener fotograficzny – dokąd, kiedy i z czym?

Przygotowania do fotograficznej wyprawy plenerowej są jednym z ważniejszych elementów myślenia o fotografowaniu w sposób powiedzmy… kompleksowy. Źle dobrany sprzęt, niewygodny plecak lub torba, niedostateczna ilość akumulatorów lub chybotliwy statyw bardzo niekorzystnie wpłyną na finalny efekt. Cały nasz wysiłek włożony w przygotowanie wyjazdu, jakże trudna dla wielu osób poranna pobudka i kilkukilometrowy marsz mogą obrócić się w niwecz przez jeden źle dobrany lub niezabrany drobiazg. Co ważne doświadczenie zdobywa się wyłącznie podczas samodzielnych wyjazdów, kiedy sami ponosimy odpowiedzialność za wszystko, co jest związane z jego przygotowaniem.

DOKĄD SIĘ WYBRAĆ?

Na samym początku rodzi się pytanie, dokąd się wybrać? Wiele osób tęskni za dalekimi, egotycznymi wyprawami, z których ponoć przywozi się mnóstwo „wspaniałych” fotografii. Uważam, że „ciekawe zdjęcie” czai się za każdym rogiem. Chociaż bardzo trudno w to uwierzyć, jest ono z reguły bardzo blisko nas. Nie zawsze chcemy je zauważyć. Dlatego dobrym sposobem na początek fotograficznej przygody są spacery i krótkie podróże po najbliższej okolicy. Po pierwsze bez pośpiechu zacznij się rozglądać i przyglądać temu, co Cię otacza a z pewnością zauważysz wiele ciekawych tematów. Po drugie można w trakcie owych wędrówek wypróbować (przetestować) swój sprzęt, ocenić jego wartość i przydatność do wymyślanych przez nas kadrów. Po trzecie, można się samemu przekonać, co tak naprawdę lubimy i chcemy fotografować.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

„Ciekawe zdjęcie” czai się za każdym rogiem. Chociaż bardzo trudno w to uwierzyć jest ono z reguły bardzo blisko nas. Sporo podróżuję, ale zawsze z radością fotografuję na Podlasiu, blisko swego domu. Warto zapamiętać, że 85% czasu fotografom pejzażystom zajmują poszukiwania ciekawych plenerów oraz oczekiwanie na odpowiednie warunki dla wymyślonego kadru. Wielu fotografów ma w zanadrzu niejedną opowieść o zdjęciu, nad którym pracowało przez kilka lat – przychodząc w to samo miejsce i czekając na dobre światło lub odpowiedni kolor liści. Dobrych miejsc wypatruje się nie tyle na teraz…, ale na „kiedyś” – na czas przyszły. Wędrówka jest częstym sprawdzanie „starych miejsc” – czy i jak się zmieniły, jest także próbą odkrywania nowych „miejscówek”. Jest wtedy czas na myślenie o tym, czy ma się szansę na zrobienie tu w przyszłości jakiegoś dobrego zdjęcia? Jakże często jest to kręcenie się w kółko i zastanawianie, jaki owo miejsce ma potencjał. Trzeba polubić takie dni, kiedy wreszcie można wyrwać się na spacer. Podkreślę bardzo mocno: spacer. Piesza wędrówka jest najlepszym sposobem na odszukiwanie ciekawych ujęć. Często dojeżdżam autem w wybrane miejsce, a potem zakładam plecak i ruszam, rozglądając się wokół siebie.

PIESZO, AUTEM CZY ROWEREM?
Nigdy nie planujmy zbyt długich spacerów lub, np. tras rowerowych. Musimy mieć, przecież czas na fotografowanie, a nie tylko na połykanie kolejnych kilometrów. Kiedy zauważmy ciekawy motyw i zaczniemy, w sposób przemyślany, go fotografować wówczas okaże się, że czas mija bardzo szybko. Często by kadr stał się interesujący będzie trzeba poczekać na korzystne światło. Trzeba mieć, więc owego czasu sporo w zanadrzu by zbytnio się nie spieszyć.

Takie spacery są znakomitą okazją, aby rozpoznać układ klawiszy i przycisków na aparacie oraz poznać ich przeznaczenie. Łatwiej się wówczas także zaprzyjaźnić ze swoimi obiektywami i odkryć ich dobre strony. Możemy przetestować sposób pakowania torby albo plecaka lub zauważyć, czego w nim nie mamy. Wiem doskonale, że prawie nikt nie czyta instrukcji załączonej do aparatu, ale warto ją ze sobą zabrać, ponieważ może się przydać (np. wyjaśni nam, dlaczego świeci się owa czerwona lampka?).

W plecaku mam zawsze kilka obiektywów od krótkiej ogniskowej (14 mm) po 200 mm do którego czasami stosuję telekonwerter 2X. Używam ich w zależności od pomysłu na kadr. W tym kadrze wykorzystałem obiektyw szerokokątny.

W plecaku mam zawsze kilka obiektywów od krótkiej ogniskowej (14 mm) po 200 mm do którego czasami stosuję telekonwerter 2X. Używam ich w zależności od pomysłu na kadr. W tym kadrze wykorzystałem obiektyw szerokokątny.

Na przygotowania do plenerowego wyjazdu będzie miało wpływ szereg czynników: pomysł na zdjęcie i związanej z tym podstawowej wiedzy, np. pora roku, pora dnia, stan zachmurzenia, przewidywane opady, warunki geograficzne, czy kulturowe. Nie rezygnujmy z fotografowania w tzw. ciężkich warunkach (zmienna pogoda, burzowe chmury fronty atmosferyczne itp.) wówczas mamy szansę na zrobienie naprawdę ciekawego zdjęcia. Na wszystko trzeba poczekać, może nie od razu trafimy na znakomite światło, czy ciekawy motyw, ale za drugim bądź trzecim razem z pewnością nam się uda. Z drugiej strony wybierając się w plener, aby wykonać zdjęcie wschodzącego słońca należałoby wcześniej wiedzieć, czy owe miejsce ma „potencjał” na tego typu kadr: ciekawy pierwszy plan lub, np. istnieje szansa na ciekawe zamglenia.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

CO WARTO WIEDZIEĆ PRZED WYJAZDEM?
Przed wyprawą popatrzmy na mapy, które podpowiedzą o jakiej porze dnia mamy szansę na najlepsze oświetlenie. Wykorzystajmy internetowe poradniki, które podpowiedzą nam, w jakim miejscu słońce wzejdzie a w jakim zajdzie, gdzie pojawi się księżyc w pełni? Jeżeli są jakieś książki, albumy to warto obejrzeć zamieszczone w nich ilustracje, które mogą być podpowiedzią, czego możemy się spodziewać w miejscu, do którego się wybieramy. Oprócz dojazdu warto wiedzieć jak można powrócić. Czasem zdarza się, że powroty są bardzo skomplikowane. Jeżeli korzystamy z transportu publicznego warto pamiętać, że są całe obszary Polski skąd nie można wyjechać, np. późnym popołudniem lub wieczorem.

Koniecznie trzeba wiedzieć jak zachowuje się nasz aparat w terenie i różnych warunkach atmosferycznych. Np. czy jego baterie szybko się rozładowują lub czy jest czuły na niskie temperatury albo kontakt z wodą (mgła, wilgoć). To można sprawdzić na wcześniejszych krótszych wycieczkach, ale i tak należy być pewnym, że życie zaskoczy nas czymś niebanalnym.

W GRUPIE CZY SAMEMU?
Jestem pewien, że nie ma szans na ciekawe ujęcie, jeżeli nie zdecydujemy się na fotografowanie krajobrazów w samotności, z wystarczającą ilością czasu poświęconą na utrwalenie wymyślonych przez nas kadrów. Wiem, że fotografia to wspaniałe hobby przyciągające wielu ludzi – ale nie jest to wielki zbiorowy obowiązek! Z biegiem czasu wymaga samodzielności i ucieczki w samotność. Uczyć się można w grupie, lecz tworzyć można wyłącznie indywidualnie. Nie chodzi tu o egoizm, ale o ową odrobinę komfortu, kiedy trzeba skupić się na naszej opowieści. Wszystko, co nas rozprasza jest destrukcyjne dla kadru. Teatr swój widzę ogromny…, dlatego często w kadrze potrzebuję przestrzeni i pustki (co nie oznacza, że nie sięgam wykorzystanie tzw. czynnika ludzkiego dający punkt odniesienia by ów ogrom podkreślić i uczłowieczyć).

marek_waskiel_4

Poszukiwanie ciekawego ujęcia wymaga spokoju. Dlatego uważam, że najbardziej efektywne jest samotne fotografowanie. Wówczas można skupić się na kadrze i szybciej osiągnąć zamierzony efekt.

Podczas realizacji ciekawego tematu nie marznę i nie jestem głodny. Kto nie wie, czym jest fotografia nie jest w stanie pojąć, że kiedy czekam, np. na ciekawy układ świateł i chmur czas płynie mi w tempie zupełnie odrębnym, niepoliczalnym. Jednak, kiedy zaczynam pakowanie i powrót z pleneru do domu to z reguły „padam na nos”. Kiedy odpływa adrenalina, natychmiast pojawia się zmęczenie. Jest to z reguły „dobre zmęczenie”, oczyszczające umysł i ładujące twórcze akumulatory przed kolejnym wyjazdem w plener.

Po powrocie archiwizuję wykonane tego dnia zdjęcia, czyszczę sprzęt, ładuję akumulatory, bo myślami jestem już w innym miejscu. Tam gdzie będę mógł znowu poczekać na dobre, ciekawe ujęcie. Żebym tym razem tylko nie zapomniał tylko powiesić kurtki i spodni w ciepłym miejscu, aby do rana wyschły. W wilgotnych ciuchach radość fotografowania staje się jakby odrobinę mniejsza!

A CO Z ODZIEŻĄ?
Fotografowie jakby bardziej pamiętają o trosce o sprzęt niż, np. o swoje zdrowie. Często zapominają, że fotografowanie krajobrazów jest procesem statycznym (i nie tylko o użycie statywu mi chodzi). Wędrówka przerywana jest długimi okresami stania w miejscu, czekaniem na Dobre Światło, zmianą koncepcji kadru albo oczekiwaniem na odpowiedni układu chmur na niebie. Podczas zimnych dni wiatr i wilgoć potrafią być niezwykle dokuczliwe. Fotograf bez dobrego samopoczucia nie może się skoncentrować na kadrze. Szybko przestaje myśleć o fotografowaniu i marzy tylko o tym by, czym prędzej znaleźć się w ciepłym i suchym miejscu.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Od lat podczas jesiennych i zimowych wypraw ubieram się bardzo ciepło dbając o dobre buty (zmarznięte nogi nie ułatwiają koncentracji) ciepłą i nieprzewiewną kurtkę, pod nią dobry polar i jak trzeba kilka warstw koszulek. Warto używać bielizny termicznej i spodni narciarskich. Nie zapominam o ciepłych skarpetach, czapce, rękawiczkach i szaliku (oraz kremie na usta i twarz). Do mego wielkiego plecaka wkładam także parasol i zapasową parę skarpet (na zimowe wędrówki, a raczej stanie – także podkładkę gumową, która izoluje nogi od śniegu i żel ogrzewający stosowany przez narciarzy). Parasol jest przydatny nie tylko podczas deszczu, ale także podczas opadów śniegu i silnego wiatru.

marek_waskiel_3

Nie rezygnujmy z fotografowania w tzw. ciężkich warunkach (zmienna pogoda, burzowe chmury fronty atmosferyczne itp.) wówczas mamy szansę na zrobienie naprawdę ciekawego zdjęcia.

Przed wyjściem na wielogodzinny plener nie można zapominać o zjedzeniu posiłku i zabraniu ze sobą herbaty w termosie, kanapek i tabliczki czekolady. Nie warto planować długich wędrówek. Uważam, że rozsądne jest zaplanowanie maksymalnie około 4 km trasy do przejścia na jesienny lub zimowy plener fotograficzny. Podczas wycieczek górskich, nieprzetartymi szlakami muszą to być odcinki jeszcze krótsze. Czas podczas fotografowania płynie bardzo szybko nie warto planować nazbyt wiele, ponieważ jesienią i zimą dzień jest o wiele krótszy! Szczególnie zimą i podczas kiepskich warunków atmosferycznych poinformujmy naszych bliskich lub, np. obsługę schroniska jaką trasę będziemy pokonywać, o której zamierzamy wrócić i podajmy kontakt do nas. Trzeba dbać o swoje bezpieczeństwo. Z reguły w wybrane miejsce dojeżdżam autem, a potem maszeruję wybranym szlakiem. Staram się, aby długość dziennego marszu nie przekraczała 4-5 km, ponieważ potrzebny jest czas na fotografowanie. W trakcie dłuższych wędrówek używam plecaka turystycznego zaadaptowanego przez system odpowiednich wkładek do noszenia sprzętu fotograficznego. Niestety większość producentów plecaków fotograficznych myśli o sprzęcie, a nie o fotografach, którzy będą potem musieli go dźwigać wraz z innymi niezbędnymi „drobiazgami”. Plecaki fotograficzne są z reguły zaprzeczeniem anatomii człowieka i nie są dopasowane do używania ich podczas kilkugodzinnych wędrówek. Szkoda.

Jeżeli komuś moje uwagi wydają się być przesadą z pewnością zmieni zdanie po pierwszej kilkugodzinnej sesji w trudnych warunkach podczas silnego wiatru i przy wilgotnym powietrzu. Po prostu dobre przygotowanie, a przez to odpowiednie samopoczucie, ułatwiają uzyskanie ciekawego kadru. A o zdrowie zawsze warto dbać!

Marek Waśkiel

CO WARTO MIEĆ ZE SOBĄ:

Odsyłam na swoją stronę, gdzie zamieściłem spis sprzętu oraz przydatne linki.

http://waskiel.pl/fotoporady-marek-waskiel.html

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

To także może ci się spodobać