Fotograf w podróży Polecane Wyprawy i plenery

BESKID NISKI: Kraina małych przyjemności

Beskid Niski zadziwiają swoimi pejzażami, zabytkami i pogmatwaną przeszłością. Jednak przez turystów i fotografów odwiedzany jest bardzo rzadko. Wielbiciele tych krain, przyjeżdżający tu od lat twierdzą, że to znakomicie. Nadal mają tylko dla siebie ciche doliny z ukrytymi w nich łemkowskimi cerkiewkami i chyżami i otwarte widokowe grzbiety. Tę cichą krainę trzeba poznawać bez pośpiechu… jadąc od doliny do przełęczy, od wsi do miasteczka. Poddając jej urokowi tak łagodnemu jak zbocza tutejszych gór.

Na dobre trzeba poczekać >>
Staliśmy we dwóch przed cerkwią w Kotaniu. Złoty klon, drewniana łemkowska cerkiewka o nienagannych proporcjach z wysoką wieżą od zachodu. Chmury przesuwały się szybko niesione silnym wiatrem. Niestety dla nas fotografów brakowało jednego elementu: dynamicznego słonecznego światła. Czekaliśmy na lukę w chmurach. Działo się to w zamierzchłych czasach fotografii analogowej i mój przyjaciel rozejrzał się.. „aaa, zmienię film”. Nie zdążył, nie wiadomo skąd mocny strumień światła przebił się przez niewielką lukę w chmurach. Oświetlił przez chwilę bryłę cerkwi na tle ciemnogranatowych chmur i barwnych wzgórz. Nacisnąłem kilka razy spust migawki i już było po spektaklu.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Do dziś często wspominamy tamtą chwilę i chociaż On ma mnóstwo wspaniałych zdjęć z jesiennego Beskidu Niskiego to chyba najbardziej żałuje tamtej chwili. Wszyscy o tym wiemy: aby powstało dobre zdjęcie trzeba cierpliwie czekać i wykorzystać ów niepowtarzalny moment, który może trwać kilkanaście sekund. Niełatwo jest trafić wiosną w czas kwitnięcia zdziczałych beskidzkich sadów a jesienią do świata złotych buków i dobrej słonecznej pogody, która podkreśla jesienne kolory. W górach wiosna przychodzi nagle i nie wiadomo kiedy chociaż bywają lata, że spóźnia się okrutnie i jeszcze w początkach maja może spaść solidny śnieg. Jesienią, kiedy buki wyzłacają się jest ruchomy, ale z reguły są to okolice 15 października z tygodniową tolerancją. Pamiętajcie – pomimo kiepskich prognoz pogody warto ryzykować! Już nie jeden raz zapowiadane deszcze ustawały na kilka godzin, a ciemne chmury otwierały widoki na Tatry. Oczywiście mam swoje ulubione miejsca na beskidzkie fotografie.

Przez dumną Łemkowszczyznę >>
Lubię wędrówki w okolicach Wysowej, Krempnej, w dolinie Regietowa i okolicach Polan Surowicznych. Ta kraina zamieszkiwana była do 1947 r. przede wszystkim przez Łemków i od nich zwaną Łemkowszczyzną. Łemkowie to grupa etnograficzna, należąca do grup górali ruskich o wyrazistej odrębnej kulturze i dialekcie, który być może uda nam się usłyszeć chociażby w ludowych piosenkach. Wtulona w zielone zbocza Beskidu Niskiego wieś Łosie była kiedyś słynna na całą Polskę i solidny kawał Europy. Stąd i z pobliskiej Bielanki przez dziesięciolecia każdej wiosny wyruszały wozy wypełnione dziegciem, oliwą i smarami. Łosie najbogatsza wieś Łemkowszczyzny – gdzie dumny fach maziarza był przekazywany z pokolenia na pokolenie. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku ostatni z tutejszych maziarzy Dmytro Kareł przestał wyruszać w swój handlowy rewir i niesione niegdyś na wiele kilometrów przez górskie echo zawołanie „Maaaazi… koooomuuu mazi…niechaj z domu wyłazi…..” już nigdy nie rozlegnie się wśród dolin Beskidu Niskiego. Nieurodzajność terenów górskich powodowały, że Łemkowie zajmowali się rzemiosłem. W rejonie Przysłupia, Nowicy, Leszczyn i Kunkowej wyrabiano łyżki, wałki do ciast, wieszaki do ubrań, w Bartnem, Bodakach, Wapiennem i Foluszu rozwinęła się kamieniarka. Produkowano żarna, kamienie młyńskie oraz krzyże przydrożne i nagrobkowe. To stamtąd pochodzą kamienne krzyże stojące do dzisiaj w opustoszałych i zdziczałych dolinach Beskidu Niskiego.

Dolina pełna cerkiewek >>
Wysowa to beskidzki kurort, ale poza sezonem jest bardzo cichutki, prawie uśpiony. Nie ma tu kłopotów z noclegami, a okoliczne doliny są pełne uroczych miejsc. Ciekawa jest np. piesza wyprawa ku granicy ze Słowacja za Blechnarką lub przez pokryte bukami zbocza Koziego Żebra do Kwiatonia. Stoi tutaj jedna z najwspanialszych drewnianych cerkwi łemkowskich p.w. św. Paraskewy (dziś kościół) z II poł. XVII w. Zachwyca znakomitymi proporcjami. Ta cerkiew to przykład tzw. stylu zachodniołemkowskiego stosowanego przy wznoszeniu łemkowskich cerkwi w zachodniej części Beskidu Niskiego. Charakteryzuje się on ową wysoką wieżą nadbudowaną nad babińcem. Budowane przez Łemków cerkwie były najczęściej trójdzielne, z oddzielnym przykryciem każdej części i składały się z trzech części: prezbiterium, nawy i babińca. Prezbiterium, czyli sanktuarium dostępne było wyłącznie dla kapłana i oddzielone od wiernych przegrodą, która ma formę ikonostasu. W nawie mogli modlić się mężczyźni a dla kobiet przeznaczony był babiniec. Na terenie Beskidu Niskiego występuje schemat tzw. ikonostasu karpackiego. We wnętrzu cerkwi w Kwiatoniu zachował się kompletny ikonostas pochodzący z początku XX w. oraz polichromia zdobiąca jej ściany. Cerkwie łemkowskie były orientowane czyli prezbiterium skierowane było ku wschodowi. Dla zaakcentowania powagi świątyni i także ze względów obronnych wznoszono ją zazwyczaj na wzgórzu i zakolu potoku. Na szlaku naszej beskidzkiej podróży napotkamy wiele podobnych cerkwi i kilkakrotnie będziemy zatrzymywać się przy tych najciekawszych. Zachował się tu kompletny ikonostas sprzed 100 lat. Znajdujące się w dolinie Wisłoki drewniane cerkwie i pozostałości cmentarzy są znakomitymi tematami fotograficznymi. Stoją w tym samym miejscu od kilku stuleci, dzięki czemu panuje tu doskonała harmonia pomiędzy tym, co stworzył człowiek, a przyrodą. Do Świątkowej Małej przyjeżdżam dla wspaniałej ikony Sądu Ostatecznego i niewielkiego cmentarzyka tuż obok, a świątynię w Kotaniu najbardziej lubię jesienią, kiedy tonie w żółtych liściach otaczających ją lip.

 

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Na grzbiecie Magury Małastowskiej: znajduje się jeden z najpiękniejszych cmentarzy z I wojny światowej. Pochowano tu żołnierzy austriackich i rosyjskich poległych w 1915 r. , poległych w czasie tzw. operacji gorlickiej – jednej z największych bitew tamtej wojny. Były projektowane prze wybitnych architektów i inżynierów. Niejednokrotnie ustawiano na nich monumentalne pomniki. Jednak wiele pośród nich niszczeje lub już uległo zagładzie czasem ze starości, często na skutek ludzkiego wandalizmu. Kilka udało się odbudować np. w Krępnej, czy na Beskidku, na swoją kolej czeka najbardziej niezwykły cmentarz Beskidu – na górze Rotunda. U jej podnóża leży dolina Regetowa Wyżnego to jedna z najpiękniejszych dolin Beskidu Niskiego. Znajduje się tu stadnina koni huculskich. Te koniki są wdzięcznym tematem dla każdego fotografa. Rozległa dolina Regetowa to idealne miejsce na długi spacer z możliwością wejścia na Jaworzynę – graniczny szczyt z widokową polaną lub odwiedzenia kolejnego malowniczego cmentarza z I wojny światowej. Nieopodal, w Gładyszowie, w górnej części wsi zwanej Wirchne zachowało się kilka starych zagród łemkowskich tzw. chyż.
Gwałtowanie kończyła się beskidzki dzień. Wdrapałem się na wierzchołek Polańskiej za Polanami Surowicznymi. Dolinę Wisłoka wypełniała gęsta mgła a resztki światła przebijały się z trudem przez gęstą koronę drzew. Jeszcze kilka zdjęć… tak na pożegnanie. Do następnego razu!

Poradnik: W Beskidy nie wybieraj się bez statywu i kanapek!
W Beskid Niskie można wybrać się o każdej porze roku. Bez wątpienia najpiękniej jest tam jesienią, kiedy liście bukowych lasów zmieniają swe kolory z zielonych na złote, żółte i czerwone. Jednak i w inne części roku nie zabraknie tu tematów do sfotografowania: cerkwi, chyż, samotnych krzyży, starych cmentarzyków. Proszę pamiętajcie, że pod żadnym pozorem nie wolno w zabytkowych wnętrzach używać lampy błyskowej. Jej silne światło niszczy zabytkowe polichromie!
Aby dostać się do wnętrza świątyni i móc robić tam zdjęcia trzeba uzyskać zgodę miejscowego proboszcza. Jednak jeżeli chcemy tylko ją obejrzeć od środka, z reguły przy wejściu jest umieszczona informacja, gdzie należy szukać klucza. Zarówno do robienia zdjęć we wnętrzach jak i fotografii pejzażowej niezbędny będzie solidny statyw.
W Beskidzie Niskim wszystko co najpiękniejsze znajduje się w dolinach. Często zdziczałych i dostępnych tylko dla pieszych. Przydatne będą zatem solidne buty. Sprzęt zapakuj w plecak fotograficzny. Wielogodzinna wędrówka z torbą na ramieniu będzie bardzo męcząca. Nie zapomnij o filtrze polaryzacyjnym oraz filtrach połówkowych szarych różnej gęstości. Beskid Niski jest słabo zaludniony i nie ma w nim co krok barów i sklepów zabierz więc ze sobą jedzenie i picie.

Tekst i zdjęcia: Marek Waśkiel
http://www.waskiel.pl

To także może ci się spodobać