Fotograf w podróży

Mniej niż ZERO – fotografowanie w warunkach zimowych

Zima, czas krótkich dni, długich i zimnych wieczorów, w których zwykliśmy zamykać się w swoich ciepłych domach. Czas gdy z fotografią mamy najwięcej wspólnego przeglądając swoje zdjęcia z tegorocznych wakacji. Układamy je, segregujemy i zmieniamy nazwy, robiąc przy tym kopie zapasowe, które często są precyzyjnie opisywane i chowane w bezpiecznym miejscu. A tymczasem zima to wspaniały czas na fotografowanie i eskapady, z których przywieść można nie tylko mnóstwo wspaniałych zdjęć, ale przede wszystkim garść wspomnień, które pozostają w naszej pamięci na długie lata.

Moim zdaniem zima, szczególnie ta w krajach dalekiej północy to piękna i tajemnicza pora roku. Sam miałem okazję spędzić pół roku w Finlandii, gdzie czas śniegu i zamarzniętych jezior trwa aż do połowy czerwca. Trudno mówić tam o jednym rodzaju zimy, a tradycyjny język Samów posiada kilkanaście określeń na rodzaj śniegu. I tak jednego miesiąca może mieć ona oblicze mroźnego, ostrego i jałowego pustkowia aby za jakiś czas stać się delikatna, pochmurna i szara, pełna prószącego puchu i mokra. Jaka by nie była, zawsze zachęca do wypraw, zarówno tych długich, kilkudniowych, jak i tych krótkich, kiedy to nie oddalamy się od naszego samochodu dalej niż na godzinę.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Przygotowania
Niezależnie, czy planujemy fotografować górskie szczyty, czy pokryte śniegiem zamarznięte jeziora zawsze zaczynamy od tego samego – trzeba jakoś się tam dostać. Sam często pakuję sprzęt do samochodu i wyruszam w drogę – ale gdy mówimy o ekstremalnej zimie warto o ów samochód wcześniej zadbać. Gdy temperatura spada poniżej -20 oC zwykłem zabierać akumulator swojego auta do domu – może nie jest to wygodne, ale gwarantuje, że rano uruchomimy silnik.
Inną sprawą jest odpowiednia odzież. Dla fotografa ma ona znaczenie szczególne gdyż musi spełniać dwie, zdaje się przeciwne role. Z jednej strony powinna zapewniać dobre odprowadzanie ciepła i komfort podczas długich wędrówek. Spacer w głębokim śniegu jest niezwykle męczący, a dodatkowe obciążenie związane tylko z niezbędnym sprzętem już po kilometrze daje się nam we znaki. Z drugiej strony po dotarciu na zaplanowane miejsce często oczekujemy w bezruchu przez dłuższy czas na dogodne oświetlenie co powoduje szybkie wyziębienie i marznięcie. Wtedy nasza odzież powinna być gruba i zachowująca jak najwięcej ciepła. Wydaje się, że najlepiej używać odzieży oddychającej jako pierwszych dwóch warstw a na nie zakładać ciepłą, nieprzewiewną kurtkę i spodnie narciarskie. Buty są jeszcze ważniejsze. Powinny zapewniać maksymalnie dużo ciepła i być wystarczająco luźne.
Z doświadczenia wiem, że nie należy ubierać tak dużej ilości skarpet, aby stopa nie miała już wolnego miejsca – wtedy jest nam zimno i niekomfortowo. Rękawiczki warto nosić podwójnie, zewnętrze są grube i ciepłe (ja używam narciarskich rękawic ze skórzaną wewnętrzną stroną ułatwiającą trzymanie przedmiotów) a wewnętrzne to cienkie, materiałowe rękawiczki. Gdy przychodzi czas na robienie zdjęć, zdejmuję grube i nieporęczne rękawice, co ułatwia mi dostęp do wszystkich funkcji aparatu, a jednocześnie nie muszę dotykać gołą dłonią zmarzniętego korpusu czy statywu – a uwierzcie, że przy ekstremalnie niskich temperaturach, aparat, który dość długo stoi przymocowany do statywu potrafi potwornie zmarznąć. Dodatkowo warto używać kremów ochronnych do twarzy.
Podczas obserwacji zorzy polarnej w Finlandii często przebywaliśmy długimi godzinami na siarczystym mrozie. Choć ciepło ucieka przez czapkę, a przy temperaturze poniżej -30 oC wydychane powietrze zamarza na szaliku, to właśnie wtedy warunki do obserwacji są wyśmienite.

Spokojnie topniejący lód, jak ten na jeziorze Breiddalsvaten w Norwegii najlepiej prezentuje się w połączeniu z błękitem nieba.

Spokojnie topniejący lód, jak ten na jeziorze Breiddalsvaten w Norwegii najlepiej prezentuje się w połączeniu z błękitem nieba.

Dbanie o sprzęt
No dobrze. Osiągnęliśmy już zaplanowane miejsce fotografowania, jesteśmy ciepło ubrani i gotowi na wspaniałe przeżycia. Czas zająć się naszym sprzętem. Statyw to podstawa, szczególnie gdy fotografujemy podczas złotej godziny, kiedy Słońce jest już nisko nad horyzontem, lub całkowicie się już pod niego schowało. Wtedy właśnie najłatwiej o doskonałe ujęcia. Statyw jest też nieodzowny gdy myślimy o fotografowaniu zorzy polarnej, kiedy to czas naświetlania często przekracza 30 s. I tu pierwsza uwaga. W głębokim śniegu łatwo uszkodzić statyw stawiając go na maksymalnie rozstawionych nogach. Głęboki śnieg powoduje ich mocniejsze wychylenie co może doprowadzić do złamania lub pęknięcia zmarzniętych zawiasów. Nogi statywu warto rozkładać do około ¾ ich maksymalnego rozstawu i powoli wbijać w śnieg. To gwarantuje stabilną i pewną pozycję. Jeśli natomiast śnieg jest zmrożony i twardy, tak, że sami możemy na nim stać, statyw, z zamontowanym aparatem staje się ciężkim przyrządem na cienkich nóżkach, które łatwo zapadają się. Najlepiej już zawczasu podłożyć coś pod nogi statywu. Ja często wykorzystuję jego pokrowiec i plecak. To daje mi pewność, że podczas najważniejszego momentu nie będę musiał martwić się o niestabilne podparcie mojego aparatu.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Jak wszyscy wiemy siarczysty mróz nie sprzyja bateriom. Zawsze trzymam baterie (te zapasowe też) w ciepłej wewnętrznej kieszeni polaru, pod kurtką. Gdy zamierzam fotografować wkładam ciepłe baterie, a po zrobieniu zdjęcia znów chowam je do kieszeni. To pozwala na zwiększenie ich wydajności. Ciekawie staje się, gdy zamierzamy naświetlać znacznie dłużej niż maksymalna standardowa migawka naszego aparatu (u mnie to 30s). Wtedy konieczne staje się użycie wężyka lub pilota. I tu właśnie robi się wesoło. Pilot, choćby nie wiem jak dobrze ogrzany wychładza się natychmiast i jeśli czasem uruchomi migawkę, to drugie kliknięcie i jej opuszczenie wtedy kiedy to my chcemy, a nie kiedy pilot zadziała, często jest nie lada wyzwaniem. Pamiętam wiele zepsutych ujęć zorzy polarnej właśnie z tego powodu, że pilot (a właściwie jego bateria) odmówił mi posłuszeństwa. Z drugiej strony, gdy postanowiłem użyć wężyka spustowego, zamarzł do tego stopnia, że trzymając za jeden jego koniec całość pozostawała w poziomie. Jakiś wariant jednak wybrać trzeba. Ja korzystam jednak z wężyka, ale trzymam go razem z bateriami w wewnętrznej kieszeni tak długo jak to tylko możliwe.

Podczas obserwacji zorzy polarnej, gdy temperatura jest bardzo niska, trzeba się naprawdę ciepło ubrać!

Podczas obserwacji zorzy polarnej, gdy temperatura jest bardzo niska, trzeba się naprawdę ciepło ubrać!

Jeśli chodzi o optykę, to warto pamiętać, że fotografując zimowe zjawiska na niebie warto zdjąć filtr UV który może powodować nieprzyjemne i trudne do usunięcia owalne zniekształcenia dokładnie pośrodku kadru. Dzisiejsze aparaty często mają wyświetlacze LCD które znacznie ułatwiają pracę. Podczas kadrowania, bardzo niska temperatura sprawia, że wydychane przez nas ciepłe i wilgotne powietrze natychmiast zamarza na wyświetlaczu co sprawia, że staje się on zupełnie nieczytelny.

Widziałem fotografów używających specjalnych rurek do oddychania, które wkłada się w usta na czas kadrowania. Wygląda to komicznie, i moim zdaniem jest zbędnym gadżetem. Pomimo to, trzeba uważać na zamarzającą parę wodną kierując strumień wydychanego powietrza z dala od aparatu lub wstrzymując oddech na czas spoglądania przez wizjer.

Tematy fotograficzne
Kiedy myślimy o zdjęciach zimowych najczęściej przychodzą nam na myśl zaśnieżone góry i narciarze. Warto jednak odejść od tego schematu i poszukać innych, nietypowych kadrów. Gdy temperatura jest niska, a powietrze dostatecznie wilgotne rankiem warto poszukać roślin i drzew pokrytych lodem lub szronem. Takie ujęcia szczególnie dobrze wychodzą w połączeniu z błękitem nieba, lub wschodzącym Słońcem w tle. Pękający lód i kra to inny niezwykle dynamiczny temat, który warto uwiecznić na zdjęciu. Rzeki (jak Kiminkijoki w północnej Finlandii) dostarczają niesamowitych okazji do świetnych ujęć. Znacznie spokojniej, lecz niemniej malowniczo topnieją jeziora i zatoki. Warto szukać tych tematów wczesnym rankiem, wiosną, gdy temperatura jest już na tyle wysoka, że lód zaczyna powoli ustępować wodzie. Zwierzęta to niekończąca się kopalnia dobrych pomysłów na ciekawą fotografię. Zimą zachowują się one inaczej. Są ospałe i chętne by je karmić. Do zrobienia ciekawego ujęcia szukaj nietypowego zachowania ptaków, które często wydają się wręcz pozować do zdjęcia. W Finlandii jednym z najpopularniejszych zwierząt, a zarazem jednym z najbardziej fotogenicznych jest renifer. Szczególnie interesująca jest wizyta na farmie reniferów, gdzie można spotkać Samów – lód Lapońs, który od wieków zajmuje się hodowlą tych sympatycznych zwierzaków. Ubrani są oni przy tym w tradycyjne stroje, różniące się wyglądem w zależności od regionu i upodobania danej grupy. Przy każdej okazji chętnie opowiadają historie związane z życiem pośród reniferów i wyjaśniają dlaczego futro renifera jest tak ciepłe i przyjemne. Nie zapominajmy także o fotografiach niesamowitych zjawisk przyrody. Są to zawsze tematy unikatowe i jedyne w swoim rodzaju. Zorza polarna jest jednym takich niepowtarzalnych fenomenów natury. Trzeba włożyć wiele starań aby ją zaobserwować. Warto jednak poświęcić te kilka nocy, gdyż zobaczenie zorzy na własne oczy jest zupełnie wyjątkowe i nie da się go z niczym porównać.

Zorza polarna to zjawisko gwarantujące udane zdjęcie

Zorza polarna to zjawisko gwarantujące udane zdjęcie

Powrót do domu
Po udanym wypadzie (a każdy taki jest jeśli tylko dobrze się bawimy) czas na powrót do domu. Pamiętajmy o tym, że zmarznięty aparat kondensuje parę wodną z ciepłego otoczenia, dlatego przed wejściem do domu należy zamknąć go szczelnie w pokrowcu, owinąć w foliowy worek i pozostawić, najlepiej na kilkanaście godzin aby spokojnie nabrał temperatury otoczenia. Nie należy włączać aparatu bezpośrednio po powrocie, gdyż kondensacja zachodzi na wszystkich podzespołach, a nie tylko na tych które potrafimy wytrzeć szmatką, i łatwo może doprowadzić do uszkodzenia sprzętu. Ja dodatkowo przed wejściem do domu wyciągam z aparatu baterię i kartę pamięci, także wkładając je do szczelnych opakowań i pozostawiam do samoistnego ogrzania. Uwierzcie mi, zdjęcia oglądane dopiero następnego ranka stają się ciekawsze.
Fotografowanie zimą to wspaniała przygoda. Wymaga pewnych przygotowań i ostrożności – zarówno dotyczących samej wycieczki, jak i aparatu. W zamian oferuje jednak możliwość zrobienia niebanalnych zdjęć, przeżycia czegoś nietypowego i fascynującego.

Dlatego warto wybrać się na arktyczną wyprawę i poczuć to na własnym, zmarzniętym nosie.

Tekst i zdjęcia: Iwona i Paweł Jasionowscy / pawel.jasionowski1@gmail.com

Artykuł pochodzi z miesięcznika FotoGeA.com o fotografowaniu i podróżach
bezpłatnie do pobrania:
http://www.fotogea.com/?page_id=692

To także może ci się spodobać