Fotograf w podróży

MAKRO – kilka porad na dobry i… tani początek

Fotografowanie drobnych przedmiotów, owadów, kropel wody i kwiatów jest nieomal obowiązkowym etapem w twórczości każdego fotografa. Jednak jak każde zauroczenie potrafi bardzo szybko minąć pozostawiając początkującego fotoamatora z mnóstwem niepotrzebnego a często bardzo drogiego sprzętu. Postaram się zatem doradzić jak ominąć tę pułapkę.

 Marketingowcy firm fotograficznych przekonują swoich klientów, że ich aparaty lub obiektywy dysponują „trybem makro już od 1 cm”, sugerując tym samym ogromną przydatność tego sprzętu do makrofotografii. Większość nabywców daje się uwieść tym obietnicom ponieważ wydaje się, że im bliżej przedmiotu tym lepiej. Jednak odległość może okazać się absolutnie nieważnym parametrem.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Prawdziwy obiektyw makro to taki, który nie tyle umożliwia fotografowanie z bliska, co pozwala na odpowiednie odwzorowanie fotografowanego przedmiotu najlepiej w skali 1:1 na filmie lub matrycy. Czyli jeżeli owad ma w rzeczywistości długość 2 cm to przy użyciu prawdziwego makro będzie miał 2 cm na materiale światłoczułym (film lub matryca). Nie jest istotne z jakiej odległości zrobimy zdjęcie owada. Ważne jest to, czy zachowane zostały jego wymiary. Obiektywy ze skalą odwzorowania 1:2 czy 1:4 nadają się przede wszystkim do tzw. fotografii zbliżeniowej (duże kwiaty, spore owady itp.) i wówczas nasz 2 cm owad będzie miał na matrycy wielkość 1 cm (skala 1:2) lub 0,5 cm (skala 1:4).

Powiększamy skalę
Czy da się powiększyć skalę odwzorowania już posiadanego obiektywu? Oczywiście! Jest na to kilka sposobów jednak czasami mają wady: albo pogarszają jakość obrazu, albo są niewygodne. Posiadacze cyfrowych kompaktów (aparatów bez wymiennej optyki) mają w zasadzie jedno rozwiązanie: dokupienie soczewki (lub soczewek) makro w formie nasadki na obiektyw. To tak jakbyśmy przed obiektywem umieścili lupę. Jest to rozwiązanie na ogół tanie ale obarczone wielką wadą: pogorsza jakości zdjęć.
Właściciele lustrzanek mogą zastosować pierścienie pośrednie lub mieszki wyciągowe (te drugie bardzo rzadko obecnie stosowane). Są one montowane pomiędzy korpus aparatu a obiektyw i zwiększają skalę odwzorowania. Pierścienie pośrednie są tanim sposobem na dobre makro bez utraty jakości ponieważ pierścienie to metalowe tuleje bez optycznego wypełnienia mogącego zniekształcić obraz. Jednak użycie pierścieni obniża jasność obiektywów. Pierścienie z przeniesieniem pomiaru światła kosztują ok. 250 zł i muszą być dobrane do systemu gwintu mocowania obiektywu do aparatu (inne Canon inne Nikon czy Sony itp.).

Obiektyw Helios (gwint M42) wraz z przjściówka umożliwiającą wykorzystanie go z korpusem Nikona.

Obiektyw Helios (gwint M42) wraz z przjściówka umożliwiającą wykorzystanie go z korpusem Nikona.

Najtaniej – może M42?
Zdecydowanie najtańszym sposobem na zaprzyjaźnienie się z fotografią makro jest wybór lustrzanki – nawet starszego modelu np. Nikon D70s czy Canona 350d oraz pierścieni pośrednich, przejściówki do gwintu M42 i dokupienie manualnych (ostrzenie ręczne bez użycia autofokusa –AF, co nie jest większym problemem ponieważ w fotografii makro i tak w większości przypadków ostrzymy ręcznie) obiektywów mających właśnie taki gwint. Gwint M42 mają stare analogowe aparaty i ich obiektywy m.in. Zenit, Praktica, Cosinach, itp. Jednak nie należy utożsamiać takiego rodzaju mocowania wyłącznie z produktami z byłego ZSRR czy DDR. Był to kiedyś bardzo popularny rodzaj stosowanego gwintu w różnych modelach aparatów na całym świecie – także japońskich. Stąd wybór obiektów z gwintem M42 jest ogromny (chociaż nie zawsze idzie w parze pod względem jakości uzyskiwanego z nich obrazu). W tej kategorii obiektywów poszukujemy takich, które mają ogniskową nie mniejszą niż 50 mm – najlepiej około 100 mm. Zatem koszt wejściowego zestawu do makro opartego o ten system to: przejściówka M42 (około 30-40 zł), pierścienie pośrednie (260 zł), obiektyw (100 zł). Jeżeli chcemy zastąpić pierścienie pośrednie, mieszkiem wyciągowym to kosztuje on na allegro około 80 zł (do gwintu M42). Jakość obrazu wprawdzie nie będzie rewelacyjna (jeżeli ktoś wie co to znaczy ostre zdjęcie) ale nauka mechanizmów wykonywania zdjęć makro, czyli strefa dydaktyki jest nie do pogardzenia. Wszystkiego można się nauczyć!

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Dobry obiektyw makro
Jeżeli po próbach z pierścieniami i nasadkami ktoś dojdzie do wniosku, ze makrofotografia jest ulubionym jego zajęciem i potrzeba mu bardziej idealnych rozwiązań pod względem jakości uzyskiwanego obrazu nie pozostaje nic innego jak kupienie do lustrzanki dobrego obiektywu makro ze skalą odwzorowania 1:1 oraz ogniskową około 100 mm (po przeliczeniu dla pełnej klatki). Oprócz obiektów systemowych makro Canona, Nikona czy Sony warto zwrócić uwagę na modele innych producentów np. Tamron AF 60mm F/2 Di II LD (IF) Macro 1:1 (dla matryc APSC), Sigma 105mm f/2.8 EX DG MACRO (zapowiadana jest nowa wersja tego obiektywu), Tamron AF SP 90 f/2.8 Di Macro, Tokina AT-X M100 PRO AF D 100 mm f/2.8. Chociaż to wydatek z reguły nie mniejszy niż 1600 zł to z pewnością się opłaca – jeżeli zacznie się dbać o jakość obrazu.

Tamron AF 60mm F/2 Di II LD (IF) Macro owzorowujący w skali 1:1 przeznaczony dla aparatów z matrycami APSC.

Tamron AF 60mm F/2 Di II LD (IF) Macro owzorowujący w skali 1:1 przeznaczony dla aparatów z matrycami APSC.

Na początek w domu
Przygodę z fotografią makro można rozpocząć w domu (czyli bez konieczności wychodzenia w plener). Duże jasne okno, kilka kosmetycznych lusterek kupionych w drogerii plus obiekty do sfotografowania, solidny statyw i można zaczynać. Podstawowym źródłem światła jest okno (światło dzienne) natomiast lusterka służą do kierowania światłem w odpowiednie (a naszym zdaniem nazbyt ciemne fragmenty fotografowanej sceny). Adepci fotografii makro szybko przekonają się, że światła jest nieustannie im za mało. Przecież aby zapewnić prawidłową głębię ostrości, w której będzie się mieścił cały fotografowany przedmiot np. wielokrotnie trzeba przymknąć przesłonę np. do wartości f22. Proszę pamiętać, że fotografia makro to nie tylko uwiecznianie na zdjęciach kwiatów i owadów. Drobne przedmioty – od igieł, fragmentów elektronicznych układów scalonych, domowych przedmiotów mogą stanowić znakomite obiektyw do sfotografowania. Po prostu makro to odkrywanie nowych wspaniałych światów.

A co w plenerze?
Podobnie w plenerze nawet w słoneczny letni dzień podstawowym problemem może być niedostatek światła. To efekt wyżej wspomnianego przymknięcia przysłony w celu uzyskania właściwej głębi ostrości. Proszę pamiętać, że nie warto wówczas sięgać po nazbyt wysokie ISO (ponad 800) bez sprawdzenia czy nie ma szumów ponieważ pogorszy to w sposób znaczący jakość obrazu. Zdjęcia wykonywane przy wysokim ISO charakteryzują się często większym zaszumieniem i gorszą jakością oddania szczegółów. Właśnie wierne pokazanie szczegółów świadczy o sile zdjęć makro! Zatem oprócz statywu (z reguły będziemy stosować długi czas ekspozycji) warto mieć ze sobą zewnętrzną lampę błyskową (ale specjalnie dedykowaną do makro lub tzw. pierścieniową) oraz zestaw lusterek i blend do odbijania światła. Pozwolą one na dostateczne doświetlanie sceny. Samo doczepienie zewnętrznej lampy błyskowej lub stosowanie lampy wbudowanej w korpus aparatu z reguły nie wystarcza. Ich błysk może nie oświetlać fotografowanego planu leżącego zbyt blisko obiektywu lub mogą powstawać niechciane cienie od obiektywu osadzonego na pierścieniach lub mieszku wyciągowym. Dobrym czasem na efektowne makro jest wczesny poranek. Wówczas np. latające owady mają mokre skrzydełka i nie uciekają nazbyt szybko sprzed obiektywu a poranna rosa np. na rozpiętej pajęczynie stanowi sama w sobie efektowny temat. Trzeba wówczas pamiętać o odpowiednim stroju – przede wszystkim nieprzemalnym obuwiu – najlepiej sprawdzają się gumowce oraz płachtach umożliwiających np. położenie się na ziemi.

Statyw Manfrotto 190XPROB dzięki ruchomej kolumnie umożliwia fotografowanie z niewielkiej wysokości od poziomu ziemi.

Statyw Manfrotto 190XPROB dzięki ruchomej kolumnie umożliwia fotografowanie z niewielkiej wysokości od poziomu ziemi.

Statyw to podstawa
Dobry statyw ułatwia wykonanie zaplanowanych ujęć. Musi on być przede wszystkim stabilny – a więc niestety także ciężki -inaczej się nie da! Dobierając trójnóg trzeba pamiętać, że wielokrotnie będziemy chcieli fotografować z bardzo niskiego poziomu (tuż nad powierzchnią ziemi). Na statywie, którego nogi są połączone stabilizującymi listwami nie da się ustawić aparatu w niewielkiej (kilku centymetrowej) odległości od powierzchni ziemi. Trzeba wybrać taki, który ma pochylaną kolumnę i można w nim rozstawić szeroko jego nogi. np. Manfrotto 190XPROB lub Vanguard Alta Pro 254 CT. Ponieważ statyw dla fotografa jest przyjacielem, który pozostaje mu potem na całe życie warto postarać się o jak najlepszy – a on nigdy nie będzie nazbyt tani.

 

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

MAREK WAŚKIEL
Podróżnik i fotografik. Miłośnik dawnych Kresów Rzeczypospolitej. Pasjonat edukacji fotograficznej nieustannie wdrażający u uczestników swoich kursów i warsztatów fotograficznych koncepcję „świadomego fotografowania”.
http://www.waskiel.pl

To także może ci się spodobać

  • JAN
    26 sierpnia 2011 o 20:20

    Witam szkoda że w artykule wspomniano tylko soczewkach nasadkowych. które standartowy obiektyw przystosowują do robienia zdjec makro. sa na rynku dostepne naprawde przyzwoite soczewki w cenie od 30 za soczewke 250zł za zestaw.Jeżeli są markowe to maja skorygowane wady i mozna nimi zrobić zdjęcia makro dobrej jakości zdjęcia. Nieprawda jest że odległosc jest bez znaczenia nie da się zrobić zywego owada z odległosci 1 cm a poza stosowaniu soczewki odległosc od obiektywu wzrasta do 12-15cm wtedy jest OK. Używam takich z obiektywem typu zoom i dzięki temu moge zmieniać płynnie skale powiekszenie. Myśle, że to dla amatora dobre rzowiazanie bo nie ma problemów ze znacznym pogorszeniem jasności obrazu co w wielu przypadkach umozliwia fotografowanie z ręki. Soczewski mam pod zawsze pod reką w torbie i przystosowanie aparatu do robienia makro trwa około minuty. Ważne jest rownież że zachowana zostaje pelna funkcjonalnoś aparatu(pomiar ostrości, pomiar swiatła) co najczesciej przy zastosowaniu np obiektywow z gwintem m42 i przejściówka nie działa. Ponadto obiektyw nie zmienia zbytnio wymiarów i cieżaru co na wycieczkach warto wziość pod uwagę. Pozdrawiam JM

    z podrowieniem Jan