LANZAROTE – wyspa wulkanów i opuncji

Początek stycznia, w Polsce zima. Po zeszłorocznym pobycie na Fuerteventurze miałam nowy wymarzony cel – wyspę Lanzarote. Przywitało nas cieplutkie słońce, kołyszące się na lekkim wietrze palmy oraz widoczny w dali zarys wulkanów. Lanzarote to najmniejsza z czterech głównych Wysp Kanaryjskich i wraz z Fuerteventurą leżą najbliżej Afryki.

Na powierzchni ok 795 km2 mieszka około 100 tysięcy ludzi, z czego prawie połowa to mieszkańcy stolicy – Arrecife. Lanzarote jest najbardziej wysuniętą na wschód, czwartą co do wielkości, najniższą wyspą archipelagu Wysp Kanaryjskich. Jej nazwa pochodzi od zniekształconego nazwiska Lanzarotto Malocello, genueńskiego żeglarza, który przypłynął tu pod koniec trzynastego lub na początku czternastego wieku. Dlaczego warto wybrać się na Lanzarote? Jest najbardziej wulkaniczna ze wszystkich Wysp Kanaryjskich; znajduje się tylko 100 km od wybrzeży Afryki; jest na niej ponad 300 gejzerów; są tutaj malownicze plantacje opuncji i winogron Malavasia, z których powstaje doskonałe wino koloru bursztynowego; ma charakterystyczną „białą” architekturę; jest najbardziej „inna” i „księżycowa”; ma 87 plaż z których część ma biały piasek, część – ciemny, a pozostałe – mieszany. Dla każdego znajdzie coś odpowiedniego.

Jardin de Cactus
Ogród został zaprojektowany przez Manrigue’a w półnaturalnym amfiteatrze dawnego kamieniołomu. Rośnie w nim niemal 1500 gatunków sukulentów pochodzących z Madagaskaru oraz Ameryki Północnej i Południowej. Można tu zobaczyć niezliczone ilości różnorakich odmian kolczastej flory, między innymi Ferocactusy, Notocactusy, Echinocactusy, Cereusy, Cephalocereusy, Opuncje i wiele innych egzotycznych eksponatów. Różnorodność kształtów wzbudza zdumienie. Grube uzbrojone w cienkie szpilki pałki pnące się ku słońcu, poszarpane i pofałdowane ostre krzaki, wężowate i owalne, drzewiaste gidyje oraz miniaturowe kłębuszki modelują wizerunek otoczenia u podnóża skrzydeł starego młyna. Na terenie ogrodu znajduje się wiatrak (molino) z osiemnastego wieku udostępniony do zwiedzania.
Najbardziej przypadły nam do gustu przypominające kuliste fotele dorodne echinocactusy, ogromne drzewostany płaskich opuncji oraz jedyny w swoim rodzaju o niezwykłym wyglądzie Pachypodium Lamerem zwany Palmą Madagaskaru. Ten jakże atrakcyjny okaz rzeczywiście wizerunkiem przypominał miniaturową palmę, której pień przyozdobiony jest ostrymi kolcami, natomiast porastające czubek drzewka zielone liście są ubarwione urokliwym śnieżnobiałym kwiatem.

Timanfaya
W samym sercu Montanas del Fuego, na obszarze około 85 km2, utworzono Park Narodowy Timanfaya „Góra Ognista”. Timanfaya jest także najwyższym (510 m. n.p.m.) w tej okolicy wulkanem, ale była to także wioska, która w czasie erupcji w latach 1730 – 1736 została pogrzebana przez lawę. Jadąc drogą Yaiza – Mancha Blanca można przejechać przez cały park, ale właściwe centrum parku można odwiedzać jedynie w określonych godzinach. Wąska dróżka prowadzi od głównej drogi do parkingu przy restauracji El Diablo. Dalej należy przesiąść się do specjalnego autobusu, gdyż prywatne auta nie mogą poruszać się po Ruta de los Volcanes.
Na pierwszy rzut oka, obszar parku wydaje się zupełnie pozbawionym życia księżycowym krajobrazem. A tak wcale nie jest, ten wulkaniczny region jest sztandarowym przykładem odbudowy świata roślinnego i zwierzęcego. Na obszarze parku można znaleźć ponad 100 gatunków roślin, które próbują zasiedlić ten nieprzyjazny region.
Szczególnym faktem są wysokie temperatury, które do dziś panują pod powierzchnią ziemi. Islote de Hilario, krater, na którym wybudowano restaurację El Diablo cechuje się szczególnie wysokimi temperaturami: jedyne 10 cm pod powierzchnią ziemi jest około 140°C, na głębokości 6 metrów panują temperatury rzędu 400°C. Geologowie szacują, że kilka kilometrów pod powierzchnią ziemi znajduje się ciągle płynna, rozgrzana do 800°C magma. Ten fenomen jest prezentowany odwiedzającym na kilka sposobów. Przy wejściu do restauracji El Diablo znajduje się girl, na którym mięso i chleb pieczone są na cieple pochodzącym z ziemi. Przeprowadzane są także dwa inne eksperymenty. Pierwszy: wysuszone rośliny wkładane są kilka centymetrów pod powierzchnie ziemi i od razu zaczynają się palić. Drugi: przez rurę wlewana jest zimna woda pod powierzchnię ziemi, a po kilku chwilach wybucha mały gejzer rozgrzanej pary wodnej. Na parkingu przed restauracja rozpoczyna się przejazd Ruta de los Volcanes. Podczas trwającej około 30 minut wycieczki nie wolno wysiadać z autobusu, ale nawet to, co można zobaczyć przez okna zapiera dech w piersiach. Autobus zatrzymuje się w najistotniejszych punktach i istnieje możliwość podziwiania wytworów wulkanicznej aktywności przez szyby. Z punktu widokowego El Mirador rozpościera się widok na morze zastygłej lawy, z której tu i tam wystają małe i większe kratery. Dalej autobus przejeżdża przez Barranco del Fuego, wąwóz który powstał na skutek wypłynięcia lawy. Dalej przejeżdża się przez Dolinę Spokoju, Valle de la Tranquilidad. A w jednym miejscu autobus mija „jameo”, tunel lawowy, którego sklepienie się zapadło.

Jaskinie sekretów i optycznych złudzeń
Jameos del Agua to jaskinia z najbardziej interesującym na świecie system podziemnych korytarzy i jaskiń ciągnących się przez sześć kilometrów, od wulkanu La Corona do Oceanu Atlantyckiego. Cueva de Los Verdes to jaskinia w której masz wrażenie, że znalazłeś się na skraju 40-metrowej przepaści, gdy w rzeczywistości stoisz nad brzegiem płytkiego jeziorka, w którym odbija się sklepienie.

La Geria
La Geria jest najsłynniejszym na Lanzarote regionem uprawy winorośli. Rozciąga się on na wyżynie, na skraju Parku Timanfaya. Praktycznie przez cały obszar upraw winorośli przebiega malownicza droga. Ten żyzny dziś region został w czasie erupcji wulkanów pokryty warstwą lawy i nie nadawał się do uprawy roślin. Mieszkańcy wyspy wymyśli jednak specjalną metodę uprawy, tak aby na tym mało przyjaznym skrawku ziemi hodować rośliny. Krzaki winorośli sadzone są w zagłębieniach, by mogły korzeniami sięgnąć do gleby, głęboko pod powierzchnią pokrytą wulkanicznym popiołem, każdy krzew otoczony jest kamiennym murkiem w kształcie łuku, o mniej więcej metrowej wysokości, który pomaga zatrzymać odrobinę wilgoci i osłania przed wiatrem. Widok tysięcy tzw. zocos robi wrażenie. Ponieważ metoda jest skuteczna i daje dobre rezultaty zaczęto pokrywać pozostałe, urodzajne pola warstwą wulkanicznego pyłu. Nocą warstwa ta dostarcza glebie wilgoć, zaś w ciągu dnia zapobiega szybkiemu wyparowywaniu. Dzięki tej technice melony, arbuzy, ziemniaki, pomidory, cebula, czosnek i kukurydza mogą rosnąć bez potrzeby dodatkowego nawadniania.

Teguise
Teguise, to najstarsze miasto na wyspie oraz w całym archipelagu wysp kanaryjskich. Jest oddalone o około 10 kilometrów od Arrecife i leży na stokach masywu Risco de Famara. Jest to dawna stolica wyspy. Największą atrakcją turystyczną miasta jest coniedzielny jarmark. W pozostałe dni tygodnia miasto ogarnia głęboka cisza i spokój, dzięki czemu można w skupieniu podziwiać tę architektoniczną perłę Wysp Kanaryjskich.

Opuncje
W północnej części wyspy można zaobserwować pola pełne opuncji, i to opuncji wyglądających na chore, pokrytych jakimś białawym osadem. Od razu nasuwa się pytanie dlaczego tych kaktusów tak wiele się hoduje i dlaczego wszystkie są chore? Zagadkę rozwiązuje moja spostrzegawczość na jednym z bazarów. Na stoisku z kolorowymi jedwabnymi szalikami stoi wielka tablica za zdjęciami opuncji i dużym powiększeniem „chorych” miejsc. Okazuje się, że opuncja przyciąga pasożytującego na niej owada, który po wysuszeniu i rozkruszeniu daje koszenilę, czyli karminowy barwnik stosowany do produkcji campari oraz do farbowania tkanin.

El Charco
El Charco to jezioro usytuowane w zachodniej części Lanzarote, u stóp wulkanu El Golfo. Ze względu na swoją nietypową, zieloną barwę nazywane jest często Laguna Verde. To dziwne jezioro ma ok. 10 metrów głębokości i wypełnione jest morską wodą. Jego niesamowicie intensywny zielony kolor, będący wynikiem obecności w jego wodach specyficznego fitoplanktonu, doskonale kontrastuje z czarną lawą i czystymi, niebieskimi wodami oceanu.

Los Hervideros
Los Hervideros to fragment bardzo stromego, urwistego wybrzeża pomiędzy Salinas de Janubio a El Golfo. Jak wiele miejsc na Lanzarote, także i to ukazuje zaskakujący spektakl stworzony przez naturę. Stygnąca i krystalizująca lawa utworzyła tu podziemne tunele i głębokie skalne szczeliny. Morskie fale wpływają do tych ukrytych przed ludzkim okiem zakątków i wytryskują nagle z wielką siłą i potężnym hukiem na powierzchnię tworząc przy tym ogromne kłębowiska białej piany. Wrażenie jest po prostu nie do opisania.

Agnieszka Sowińska – tekst i zdjęcia

 

Artykuł pochodzi z magazynu FotoGeA.com
bezpłatnie do pobrania:

Bezpłatny Magazyn FotoGeA.com

Author: Redakcja

Share This Post On