Jak opublikować zdjęcia w magazynach podróżniczych?

Każdy podróżnik ma teraz przy sobie aparat. Kompakty robią zdjęcia w coraz lepszej jakości, lustrzanki są coraz tańsze – nie dziwi fakt, że i wiadomości od czytelników w redakcyjnych skrzynkach jest coraz więcej. Do redakcji magazynów podróżniczych spływają dziennie dziesiątki e-maili z propozycjami artykułów – relacji z podróży. Fotoedytor, to osoba, która jest odpowiedzialna za fotografie w czasopiśmie, to do niej warto kierować pierwsze kroki w razie chęci zaprezentowania swoich dokonań szerszemu gronu. Ocenia nadsyłane zdjęcia, w dużej mierze decyduje czy zostaną opublikowane. Nim wyślemy materiał, warto zapoznać się z wcześniejszymi pozycjami w wybranym magazynie: co było publikowane (by nie powielać tematów bowiem magazyn nie opublikuję np. kilku artykułów o Chorwacji w kolejnych numerach) i jakie zdjęcia redakcja preferuje. Najczęściej zdjęcia  w zaproponowanym materiale muszą być mocno zróżnicowane: różne plany, szeroki kadr, zbliżenie, portret, detal, architektura, potrawa, egzotyczne/regionalne motywy, ludzie, dużo ludzi w ich otoczeniu, różnych pozach i zajęciach..

Warto wcześniej oglądać zdjęcia z miejsc w które jedziemy i próbować znaleźć nowy punkt widzenia. Każdemu może „wyjść” ciekawe zdjęcie w mało znanej amazońskiej wiosce, ale zrobić inaczej piramidy może być nie lada wyzwaniem. Szkoda czasu na wplatanie czarno-białych zdjęć w kolorowy reportaż. Magazyny w przeważającej większości preferują materiały kolorowe. Przy fotografowaniu warto zwracać uwagę na intensywne kolory: biały, czarny i szary to nie kolor do magazynu turystycznego i podróżniczego. Czasem banalna czerwona ściana może być świetnym tłem zdjęcia, wystarczy się przyczaić, poczekać a obiekt sam „wejdzie” nam w kadr.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Pierwszym grzechem nadsyłanych propozycji jest wielkość zdjęć. Przy pobieraniu trzeciej (z dziesięciu) wiadomości wielkości 6 MB (redakcyjny serwer zwykle większych nie przepuszcza), w której znajdując się raptem 3 zdjęcia (z powodu ich dużych rozmiarów więcej się nie zmieści) doprowadza do iście szewskiej pasji. Co fotoedytor musi potem zrobić? Pomniejszyć zdjęcia, bo program do przeglądania zdjęć najpierw zwolni pracę komputera potem się „wywali”.. jeśli w ciągu dnia trafi się dziesięciu podobnych delikwentów – mam ochotę rzucić monitorem i coraz mniej interesują mnie kolejne paczki takich zdjęć. A fotoedytor ma naprawdę masę spraw na głowie. Do wysłania przygotuj więc pomniejszone zdjęcia! Zdjęcia o podstawie 800 pikseli rozdzielczości 72 dpi i jakości 90% dla JPGa naprawdę wystarczą. Miło, jeśli autor poświęci chwilę i ustawi zdjęcia w odpowiedniej orientacji (niech pion będzie pionem a poziom poziomem). Kolejna bolączka to ilość. Im lepsze zdjęcia, tym mniej ich potrzeba. Paradoksalnie – im gorszy fotograf, tym więcej fotoedytor musi obejrzeć. Miejcie litość: nawet najbliższa rodzina ma dość przy pięćsetnym zdjęciu, bez względu na to jak dobre ono jest (a zwykle niestety, jest słabe, co najwyżej średnie). Dokonujecie selekcji. 40 -60 zdjęć to jest maksimum, które da się obejrzeć i ocenić czy autor ma dobre zdjęcia czy nie. Jeżeli będzie potrzeba więcej to fotoedytor się do Was odezwie i poprosi o kolejną przesyłkę. Oglądając 250 propozycji wysyłanych do redakcji mam wrażenie, że autor nie ma pojęcia o czym chciał opowiadać i wrzuca wszystko co nawinęło się mu przez obiektyw. Redakcja nie jest wszechwiedząca – jeśli miejsce jest mało znane, dobrze dopisać do nazwy zdjęcia słowo kluczowe – nazwę pomnika, wioski, jeziora, puszczy, itp. Profesjonalni fotografowie opisują zdjęcia w „file info”, ale to już opowieść na osobny artykuł.


Kliknij i dołącz do naszych Przyjaciół na Facebooku

Kiedy materiał otrzyma redakcja – bywa różnie. Niektóre tematy są wykorzystywane od razu (zdecydowana mniejszość), inne muszą odczekać nawet do kilku miesięcy, ale większość nigdy nie zostanie opublikowana w magazynie (zdecydowana większość). Warto się z tym pogodzić i pamiętać, że nie każde zdjęcie uznawane potocznie za ładne nadaje się do zilustrowania materiału w czasopiśmie. Decyduje o tym znacznie więcej przesłanek niż opinia autora jego rodziny i bliskich znajomych. Po przesłaniu zdjęć do redakcji najlepiej pozostawać w kontakcie z jedną, konkretną osobą w redakcji, która jest odpowiedzialna za dalsze losy materiału. Jeśli długo milczy, należy się przypominać. Proszę pamiętać, że codziennie kilka a nawet kilkanaście osób uderza do redakcji w podobny sposób a poza kontaktem z fotografami jest jeszcze masa innych rzeczy, które w redakcji maja miejsce, stąd częste opóźnienia w relacji.
Jeśli decyzja o publikacji zostaje podjęta, sprawy nabierają tempa i w ciągu kilku dni materiał jest gotowy do druku, ale to też opowieść na inny artykuł. Jednak warto podkreślić, że w tym momencie często załamuje się współpraca z mało doświadczonym autorami. Brak z nimi kontaktu. Nie przysyłają na czas zdjęć wysokiej rozdzielczości lub wymyślają jakieś nowe zasady współpracy z redakcjami. W poważnych redakcjach nikt nie chce zawłaszczyć praw do zdjęć. Fotoedytor i grafik muszą przed publikacją obejrzeć zdjęcie w dużej rozdzielczości aby sprawdzić np. czy jest ostre i czy ma odpowiedni kolory i kontrast. Dlatego proszą o szybkie nadesłanie tzw. hajresów (zdjęć w maksymalnej rozdzielczości) ale to też nie oznacza, że będą opublikowane. Jeżeli ktoś zaczyna opóźniać współpracę to fotoedycja szybko ściąga zdjęcia od innego autora. Nikt nie może czekać w nieskończoność na dobre samopoczucie autora.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

Każdy ma osobisty stosunek do swoich zdjęć. Często autorom brak do nich dystansu i emocje towarzyszące powstawaniu zdjęcia są bardzo silne, ale niestety niekoniecznie udaje się je przemycić w zdjęciu. Stąd częste rozczarowania fotografów, gdy redakcja dokonuje zupełnie innego wyboru zdjęć do publikacji się spodziewali. Moja rada na robienie dobrych zdjęć? Oglądanie dziesiątek zdjęć innych autorów, przeglądanie czasopism i praktyka. Przyda się też odrobina szczęścia.

Monika Dyba
Fotoedytor m.in. magazynów PODRÓŻE i POZNAJ ŚWIAT

Author: Redakcja

Share This Post On