INSPIRACJE: Czekając na kadr, czyli krajobrazy dla cierpliwych

Fotografując w studio, sami decydujemy o poszczególnych elementach naszego kadru, aranżujemy wnętrze czy ustawiamy światła. Kadr krajobrazowy tworzymy zupełnie inaczej. Patrząc przez wizjer musimy wybrać elementy istotne dla naszej kompozycji, nie możemy ich sobie przynieść, nie możemy także ustawić sobie odpowiedniego światła – nie zostaje nam nic innego, jak tylko na nie poczekać.

Zależność naszego otoczenia od warunków pogodowych jest także zaletą fotografii krajobrazowej. To samo miejsce możemy fotografować na wiele różnych sposobów. Jednego dnia w świetle zachodzącego słońca, innego podczas burzy lub w trakcie śnieżnej zamieci. Za każdym razem jest inne.

CO ZABRAĆ?
Zanim jednak wybierzemy się w teren warto skompletować sprzęt fotograficzny i zapoznać się z miejscem, które zamierzamy fotografować. Sprzęt do fotografowania w terenie nie jest aż tak kosztowny jak wyposażenie studia. Wybierając się w teren zwykle, zabieram ze sobą lustrzankę oraz  3 obiektywy typu zoom zaczynając od 15 mm a kończąc na 450 mm w przeliczeniu dla pełnej klatki. W terenie zwykle sprawdza się lepiej plecak niż torba fotograficzna. Korzystając z niego ma się nieco trudniejszy dostęp do sprzętu, jednak męczymy się mniej, dźwigając cały ekwipunek na plecach. Nie możemy także zapomnieć o dobrym statywie, jest  on bardzo ważnym elementem przy robieniu zdjęć pejzażowych, pozwala wcześniej zaplanować kadr i czekać na odpowiednie warunki pogodowe. W bagażniku mego auta zwykle mam 2 statywy: jeden cięższy i co za tym idzie bardziej stabilny, oraz drugi mniejszy i lżejszy. Tego drugiego używam zwykle podczas dłuższych pieszych wycieczek. Kolejne drobiazgi, których nie powinno zabraknąć w naszym plecaku to filtry szare połówkowe i polaryzacyjne. Przydatne też będzie dodatkowe obuwie. Nie do przecenienia podczas fotografowania „wodnych pejzaży” okazują się gumowce, nie zapomnijmy także o dodatkowych kartach pamięci i akumulatorach.

Artykuł pochodzi z drugiego numeru miesięcznika FotoGeA.com
http://www.fotogea.com/?page_id=692

gdzie można zobaczyć wspaniałe zdjęcia Grzegorza Niemyjskiego

POZNAĆ
Tak wyposażeni możemy ruszyć w teren, jednak żeby być usatysfakcjonowanym z pleneru należy najpierw poznać okolicę, w którą się  wybieramy. Zwykle przeglądam dostępne przewodniki i strony internetowe, a także szukam zdjęć wykonanych w tych rejonach przez innych fotografów. Miejsce, w którym chcę fotografować zachód czy wschód słońca zwykle staram się obejrzeć w świetle dziennym np. podczas wycieczki z rodziną. Wycieczka rozpoznawcza to okazja do wykonania zdjęć poglądowych, takie ujęcia pozwalają mi w przyszłości na lepszą ocenę sytuacji. Często zdarza się, że w dane miejsce musimy powracać kilka razy, nawet w różnych porach roku, ponieważ będąc już na miejscu dostrzegamy, że odpowiednie światło jest z zupełnie innej strony niż się spodziewaliśmy spoglądając na mapę, a dzięki zdjęciom poglądowym mogę w domowym zaciszu przemyśleć kadr i zastanowić się jaka pora dnia i pora roku najlepiej odda charakter miejsca. W życiu nawet najbardziej przemyślany plan potrafi zawieść, więc zwykle ostateczny sukces, często wymaga wielu prób i kilku porażek. Zdarzało mi się wiele razy wstać na wschód słońca i wrócić z niczym, po sprawdzeniu pogody i ruszeniu w teren, już na miejscu okazywało się, że wschód nie był taki jakim go sobie wymarzyłem. Jednak wytrwale jeżdżąc, w końcu trafiałem w upragnione warunki. Podczas fotografowania pejzaży warto wcześnie wstać żeby dojechać na miejsce o odpowiedniej porze i mieć czas na wybór ciekawego kadru, bez powielania innych.

Lubię samotne fotografowanie lub maksymalnie w bardzo małej grupie liczącej 2-3 osoby. Większa ilość plenerowiczów zwykle odstrasza mieszkańców okolicy i nie pozwala poświęcić danemu miejscu tyle czasu ile potrzebujemy. Ile osób tyle preferencji co do miejsca i czasu, a kompromisy bywają bardzo szkodliwe dla zdjęcia.

ŚWIATŁO
W fotografii pejzażowej najważniejsze jest światło, które potrafi zmienić nijaki widoczek w pejzaż pełen czaru
i tajemniczości. Idealne światło do fotografii krajobrazowej tzw. „złotą godzinę” mamy dwa razy dziennie. Pojęcie „złota godzina” odnosi się do czasu w okolicy wschodu i zachodu słońca i im bliżej równika, tym trwa krócej (około kilku minut). W Polsce do dyspozycji mamy około dwóch godzin: o poranku około 30. minut przed pojawieniem się tarczy słonecznej i około pół godziny po wschodzie słońca, a później przez taki sam okres pod koniec dnia. Promienie słoneczne w owym czasie są dłuższe i mają cieplejszą barwę aniżeli światło w samo południe które daje znacznie chłodniejszy i ostrzejszy efekt. Bywa jednak, że w dane miejsce już nie będziesz mógł wrócić. Nie rezygnuj, spróbuj zrobić zdjęcia w warunkach zastanych.

ZAPRENUMERUJ BEZPŁATNY E-MAGAZYN FOTOGEA.com

JESZCZE  WIĘCEJ
Pora roku i dnia może podkreślić przesłanie jakie zawieramy w zdjęciu. Jesień to wielość barw i doskonały czas na wykonanie mglistych pejzaży, które często poprzez kombinację mgły i kontrowego światła nabierają niesamowitego klimatu. Chmury i mgła rozpraszają światło, wzbogacając barwy oraz osłabiając widok tarczy słonecznej. Efekt mgły zwykle wzmacniam poprzez wykorzystanie teleobiektywu i małych wartości przesłony. Zimą śnieg ubarwiający drzewa potrafi nadać fotografii efekt delikatnego szkicu. Leżący śnieg może wyprowadzać w pole systemy pomiaru naszych aparatów i zamiast bieli na siłę wciskać nam średnią szarość. Zwykle podniesienie ekspozycji o jedną przesłonę powinno poradzić sobie z takim mankamentem naszego sprzętu. Surowość i ostrość krajobrazu możemy podkreślić przez fotografowanie w godzinach południowych. Powiew wiatru natomiast da nam efekt ruchu na naszej fotografii.

Trzeba także pamiętać, że nie ma złej pogody na zdjęcia krajobrazowe. Warto iść w teren! Często tzw. zła pogoda okazywała się moim wielkim sprzymierzeńcem. Powstały wówczas najciekawsze zdjęcia.  ◊

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Niemyjski
www.fotonurt.pl

Artykuł pochodzi z drugiego numeru miesięcznika FotoGeA.com
http://www.fotogea.com/?page_id=692

gdzie można zobaczyć wspaniałe zdjecia Grzegorza Niemyjskiego

Author: Redakcja

Share This Post On